Zwycięstwo BETARD Sparty nad Grupą Azoty Unią Tarnów za trzy „oczka”

Wrocławska drużyna otrząsnęła się już po ostatniej porażce i pokonała u siebie Grupę Azoty Unię Tarnów 57:33. Gospodarze zdobyli także punkt bonusowy, a goście w dalszym ciągu nie mogą być pewni bezpiecznego miejsca w tabeli PGE Ekstraligi po rundzie zasadniczej, które gwarantowałyby im utrzymanie w gronie najlepszych polskich drużyn.

Pierwszy bieg zakończył się porażką gospodarzy, ale już w drugim biegu obudzili się i zgarnęli komplet punktów. Gospodarze z biegu na bieg rozkręcali się, a do zwycięstwa poprowadził wrocławian Tai Woffinden, który uzyskał 14 „oczek”. Po 12 punktów zapisali na swoim koncie Max Fricke oraz Maciej Janowski.

Bardzo ciężko pracowałem, aby wszystko pasowało i zagrało tak, jak dzisiaj. Cieszy mnie ten występ – podsumował swoją jazdę Max Fricke.

W drużynie z Tarnowa najwięcej punktów zdobył Peter Kildemand, ale to nie wystarczyło na dobrze jadących gospodarzy. Wrocław jest ciężkim miejscem jeśli chodzi o ściganie. Miejscowi są bardzo szybcy na swoim torze. Robiliśmy wszystko, co w naszej mocy, ale się nie udało – stwierdził Duńczyk z ekipy Grupy Azoty Unia Tarnów.

Cały czas był to spektakl wrocławian. Zabrakło przede wszystkim wygrywania biegów. Robić zmiany dla zmian nie ma sensu. Wszyscy widzieli co się działo. Wrocławianie byli dzisiaj megamocni – podsumował spotkanie trener Grupy Azoty Unia Tarnów – Paweł Baran.

Spotkanie kontrolowaliśmy od początku. Było naprawdę kilka fajnych wyścigów. Iskrzyło w biegach z Nicki Pedersenem. Na pewno widowisko było. Cieszę się z występu Maxa Fricke’a. Pracowaliśmy bardzo mocno, aby był w takiej dyspozycji jak dzisiaj. Przemek Liszka świetnie zadebiutował – powiedział trener gospodarzy – Rafał Dobrucki.

Betard Sparta Wrocław w następnej kolejce podejmie forBET Włókniarz Częstochowa. Grupa Azoty Unia Tarnów również na własnym stadionie będzie gościła Cash Broker Stal Gorzów.

Agnieszka Fleszer

fot. Marcin Karczewski