Żużlowy alfabet PGE Ekstraligi: Nicki Pedersen

Fot. Marcin Karczewski

O Nickim Pedersenie można powiedzieć wszystko poza jednym – że jest spokojnym i przewidywalnym zawodnikiem. Dla trzykrotnego Mistrza Świata można znaleźć ciekawostki na każdą literę alfabetu, jednak skupimy się na J, K oraz L.

J jak jegomość – Duńczyk to specyficzny przeciwnik na torze. Każdy kibic speedway’a jest w stanie przytoczyć co najmniej jedną kontrowersyjną sytuację z jego udziałem. W meczu domowym przeciwko BETARD Sparcie Wrocław miało miejsce nieporozumienie między nim a Przemysławem Pawlickim, w czego konsekwencji Pedersen upadł na tor, a potem mając ogromne pretensje do kapitana grudziądzkiego zespołu. Z kolei w 2018 roku, podczas jednego z półfinałów w Grand Prix w Malilli o wejście do finału walczył zaciekle z Taiem Woffindenem i ostatecznie obronił drugie miejsce blokując Brytyjczyka, o co żal miał nie tylko sam pokonany, ale i jego… mechanik.

K jak kobiety – Anna Natascha Ohlin-Hoe to obecna partnerka bohatera tekstu. Para jest razem od ponad trzech lat. Obecnie skupili się na spędzeniu jesieni i zimy w słonecznej Hiszpanii, a konkretnie Maladze, gdzie kupili dom. W relacjach zamieszczanych w mediach społecznościowych można dostrzec, że nie tylko zakochani świetnie się ze sobą dogadują, ale także ich dzieci – zarówno córka Nataschy, jak i dzieci Nickiego, spędzają razem sporo czasu.

 

L jak Leszno – w latach 2014-2017, Duńczyk reprezentował Unię Leszno. W tym klubie występował do tej pory najdłużej, jeśli chodzi o jego karierę w polskich klubach. W 2015 roku udało mu się po raz pierwszy w swojej historii zdobyć złoty medal Drużynowych Mistrzostw Polski. Ekipa kierowana wówczas przez Adama Skórnickiego przegrała tylko trzy spotkania w całym sezonie, a sam Pedersen był dziesiątym zawodnikiem w PGE Ekstralidze ze średnią 2,171. Ponownie złoto udało im się również zdobyć dwa lata później podczas czwartego, ostatniego roku w leszczyńskich barwach tym razem pod batutą Piotra Barona. Sam jednak nie miał możliwości dołożyć zbyt wiele do sukcesu kolegów, ze względu na poważną kontuzję kręgów szyjnych, która wykluczyła go z jazdy na niemal cały sezon. Duńczyk odjechał zaledwie cztery spotkania, przez co w 2017 roku nie był zawodnikiem sklasyfikowanym.

Daria Jagodzka