Żużlowy alfabet PGE Ekstraligi: Jason Doyle

Czas na szóstą odsłonę żużlowego alfabetu PGE Ekstraligi. Bohaterem tej części jest postać, której kibicom żużla przedstawiać nie trzeba. Jason Doyle to Indywidualny Mistrz Świata z 2017 roku i jeden z najlepszych zawodników tej ery.

O jak Orzeł Łó – był ostatnim klubem, w barwach którego startował Jason Doyle, zanim rozpoczął swoją przygodę z PGE Ekstraligą w 2015 roku. Transfer do najlepszej żużlowej ligi świata nie był przypadkowy. Doyle w Łodzi był zawodnikiem ponad poziom drugiego szczebla rozgrywkowego i bez trudu uzyskał najlepszą średnią biegową w lidze. Australijczyk wygrywał co trzeci wyścig w sezonie, a zakończył go z wynikiem 2,488 punktu na bieg. Przez cały sezon 2014, Doyle w lidze zaledwie trzy razy kończył wyścig na czwartym miejscu. Ukoronowaniem kapitalnych występów było wywalczenie w Lonigo awansu do cyklu FIM SGP.

P jak pechowiec – to słowo, które w przeszłości niestety dobrze opisywało Jasona Doyle’a. Zawodnik FOGO UNII Leszno notował wiele koszmarnych wypadków, a niektóre z nich kończyły się długimi kontuzjami. Najbardziej bolesny dla 36-latka był z pewnością uraz z 2016 roku. Doyle wygrał trzy kolejne turnieje FIM SGP – w Gorzowie Wielkopolskim, Teterowie i Sztokholmie. Na dwie rundy przed końcem rywalizacji o IMŚ był liderem cyklu, ale podczas rundy w Toruniu Doyle złamał rękę i uszkodził bark, co zakończyło jego walkę o tytuł. Czy się poddał? Wręcz przeciwnie! Sezon później wywalczył upragniony tytuł mistrza Świata, choć w kilku rundach FIM SGP występował z poważnie uszkodzoną nogą. Australijczyk w sezonie 2017 z trudem chodził o kulach, ale jeździł na żużlu najszybciej na świecie.

 

R jak rodzina – to coś, bez czego Doyle być może nigdy nie wszedłby na najwyższy poziom. Wsparciem dla ostatniego, australijskiego mistrza Świata jest żona – Emily. Para pobrała się w 2017 roku. Jako że Doyle pochodzi z Antypodów, czasem musiał spędzać wiele tygodni bez ukochanej, co bardzo mu doskwierało. Sympatyczny zawodnik bardzo tęsknił również za swoim psem, a dokładniej suczką rasy cocker-spaniel. Piesek wabi się Chloe. W mediach społecznościowych Doyle często daje wyraz temu, jak ważna jest dla niego żona oraz pupil.

Joachim Piwek