Zostało 2 kg czasu – zbiórka na Ninę Słupską

Czas liczymy nie w dniach a kilogramach. Lek, który uratuję Ninę, możemy podać, zanim córka osiągnie wagę 13,5 kg – mówi Tomasz Słupski, ojciec dziewczynki w rozmowie dla WP SportoweFakty. Cały czas trwają licytacje charytatywne, a kwoty wspomogą zbiórkę.

Runda dla Niny przyniosła efekt

Tata małej Niny staje na głowie, by zebrać pieniądze na życiodajny lek dla córki. Cała miniona kolejka PGE Ekstraligi była rozgrywana pod hasłem „Runda dla Niny”. Rodzina Słupskich pojawiła się na kilku stadionach. – Od czasu, jak wyjechałem z domu w piątek na mecz w Toruniu, wróciłem do Lublina dopiero w nocy z poniedziałku na wtorek. Wolontariusze, którzy pomagali nam w zbieraniu pieniążków, już je liczą. W sumie jest około 60 skarbonek do przeliczenia. Za każdym razem muszą to robić trzy osoby. Odbywa się to wszystko zgodnie z procedurami obowiązującymi przy podobnych zbiórkach. Ten weekend był jednak fantastyczny. W każdym mieście, gdzie pojawialiśmy się, przyjmowano nas bardzo entuzjastycznie. Czujemy wsparcie zarówno ze strony kibiców jak i zawodników – podkreśla Tomasz Słupski.

Więcej na stronie WP SportoweFakty TUTAJ.

Link do aukcji TUTAJ.

Zebrana kwota – 7 126 269,43. Brakuje –2 281 305,57 (stan na 29.06, godz. 13:40)