„Zdecydowanie trzeba było się namęczyć o to pierwsze miejsce” – wypowiedzi po PGE IMME

Fot. Arkadiusz Buczyński
Fot. Arkadiusz Buczyński

PGE IMME 2019 w Gdańsku już za nami. Stawka w tym roku była naprawdę mocna, a na momentami było bardzo ciasno. Patryk Dudek nie obronił tytułu sprzed roku, ale wygrał jego sąsiad zza miedzy – Bartosz Zmarzlik. Na podium stanęli również Piotr Pawlicki i Martin Vaculik.

– Jestem zadowolony, bo stawka była naprawdę niesamowita. Najlepsi zawodnicy w PGE Ekstralidze – opisywał zawody trzeci w zawodach Martin Vaculik (STELMET Falubaz Zielona Góra). – Jestem wdzięczny, że mogłem tutaj wystartować. Cieszę się, że jestem na podium. Dziękuję wszystkim kibicom, którzy tutaj przyjechali dopingować. Myślę, że można było zobaczyć fajny żużel – dodał. Słowak do finału wszedł bezpośrednio z 12 punktami na koncie. Do upadku jaki miał w jego ostatnim biegu rundy zasadniczej był niepokonanym.

Piotr Pawlicki (FOGO Unia Leszno) za to musiał się bardziej postarać. Zdobył 10 punktów co dało mu awans do półfinału. Tam przyszło mu zmierzyć się z taki zawodnikami jak Leon Madsen (forBET Włókniarz Częstochowa), Maciej Janowski (BETARD Sparta Wrocław) i Emil Sayfutdinov (FOGO Unia Leszno). Wygrana w półfinale dała mu awans do finału. – Była chrapka, ale po tym starcie z czwartego pola, którego nie wygrałem, bo popełniłem błąd – skomentował Piotr Pawlicki. Zawody PGE IMME ukończył na drugim stopniu podium. – Tak jak Martin Vaculik powiedział – ci, co tutaj startowali, to są najlepsi zawodnicy z PGE Ekstraligi, z najmocniejszej ligi świata. Drugie miejsce jest satysfakcjonujące chodź uważam, że jestem trochę zły na siebie – podsumował na koniec.

– Zdecydowanie trzeba było się namęczyć o to pierwsze miejsce. Gdzieś tam początek zawodów nie był zły, ale nie był też idealny – opisywał swoje zmagania Bartosz Zmarzlik (TRULY.WORK Stal Gorzów). On jak Martin Vaculik także zdobył 12 punktów w rundzie zasadniczej i awansował bezpośrednio do finału. – Z moimi mechanikami zrobiliśmy bardzo dobre zmiany i miałem znacznie lepsze, szybsze starty. Cieszę się, zawsze to kolejna wygrana, która gdzieś tam do CV można wpisać – nie krył radości Polak po swoim pierwszym triumfie w PGE IMME. – W finale trzeba było spodziewać się wszystkiego. Jedzie wtedy czterech naprawdę szybkich zawodników. Trzeba mieć głowę mocno skoncentrowaną, żeby nie popełnić wtedy nawet najmniejszego błędu – zakończył zwycięzca.

Czwartym w finale był Jason Doyle (GET WELL Toruń), który wygrał swój półfinał, pokonując Patryka Dudka (STELMET Falubaz Zielona Góra), Mikkel Michelsena (SPEED CAR Motor Lublin) i Kennetha Bjerre (MRGARDEN GKM Grudziądz), który wjechał w dmuchaną bandę i został wykluczony w powtórki biegu. Mógł być on jednak zadowolony ze swojego występu. W rundzie zasadniczej zdobył 11 punktów, a w półfinale Dudek był bardzo bliski wyszarpania mu awansu do finału. Doyle musiał się mocno bronić, bo Polak nie odpuszczał mu do końca.

 

Konrad Fligier