„Zbili nas, byli po prostu silniejsi” – wypowiedzi BETARD Sparty Wrocław z #CZEWRO

Fot. Patryk Kowalski
Fot. Patryk Kowalski

Mecz zapowiadany na hit kolejki upłynął pod dyktando ELTROX Włókniarza Częstochowy, który pewnie pokonał BETARD Spartę Wrocław 53:37. W drużynie gości punktowało zaledwie czterech zawodników, natomiast trzech nie zdobyło ani jednego punktu. Przez całe spotkanie widać było, że wrocławska drużyna miała problem ze znalezieniem odpowiednich ustawień.

Jest bardzo gorąco. Rozmawialiśmy z mechanikami, że gdy jechałem jako rezerwa taktyczna (w biegu 9., dop.red.), mogliśmy przeskoczyć na drugi motocykl. Jednak po wygranym biegu raczej chce się jechać na tym samym sprzęcie, więc trudno, ale tak wyszło. Częstochowa jest bardzo silna, naprawdę ciężko nam się z nimi walczy, co widać po wyniku – podsumował najjaśniejszy punkt drużyny gości, zdobywca 11 punktów – Maciej Janowski.

Na pomeczowej konferencji na antenie nSport+ niewątpliwie najwięcej pytań kierowano do szkoleniowca BETARD Sparty Wrocław Dariusza Śledzia, który zapytany został o przebieg meczu. – Zbili nas gospodarze, byli po prostu od nas silniejsi, nam zabrakło, podczas tego meczu, siły. Wypada mi tylko pogratulować Markowi Cieślakowi i jego drużynie – zaznaczył.

Po raz kolejny słaby występ zaliczyli Dan Bewley i Max Fricke, którzy mimo dwóch szans nie zdobyli w tym meczu żadnego punktu. Recepta na rozwiązanie tego problemu jest zdaniem trenera prosta. – Praca, praca, praca. Myślę, że tylko tak. Dan, to już wiemy, że zderzył się z PGE Ekstraligą i było ono dość brutalne i mocne. Natomiast Max ma jakiś dołek sprzętowy, mam jednak nadzieję, że jak najszybciej sobie z tym poradzimy – wyjaśnił szkoleniowiec.

 

Alicja Labrenc