Zawodnicy BETARD Sparty zawiedzeni po meczu #GORWRO

Fot. Marcin Szarejko
Fot. Marcin Szarejko

W niedzielę w ramach XII kolejki PGE Ekstraligi BETARD Sparta Wrocław przegrała z CASH BROKER Stalą Gorzów 44:46. Jednym z dwóch liderów, oprócz Macieja Janowskiego, był Tai Woffinden, który zgromadził 10+2 punktów. Po spotkaniu zawodnicy z Wrocławia byli niepocieszeni, ponieważ niewiele zabrakło do końcowego triumfu na trudnym torze w Gorzowie.

BETARD Sparta Wrocław do domu nie jechała z pustymi rękami. Zdobycie punktu bonusowego było zapewne planem minimum, ale jak podkreślają wrocławianie, apetyt był na wywiezienie trzech punktów. – Cieszymy się, że zdobyliśmy punkt bonusowy, ale oczywiście przyjechaliśmy do Gorzowa po zwycięstwo, lecz tu zawsze jest ciężko. Miejscowi zawodnicy są bardzo szybcy u siebie. Robiliśmy wszystko co w naszej mocy, ale to nie wystarczyło, żeby zwyciężyć – mówił po spotkaniu Tai Woffinden.

W tej opinii wtórował Woffindenowi Maksym Drabik, dla którego zdobycie 6+1 punktów nie było szczytem jego możliwości. – W spotkaniu z CASH BROKER Stalą Gorzów musieliśmy dużo więcej pracować z chłopakami i całym teamem. Nie zawsze jest kolorowo i zdaję sobie z tego sprawę. Ważne, że wykonaliśmy dobrą pracę w parkingu razem z resztą zespołu. Mamy dobry skład, bądźmy skoncentrowani do końca sezonu, a wszystko się ułoży – mówił w wywiadzie dla speedwayekstraliga.pl.

Vaclav Milik po spotkaniu docenił klasę rywala, ale jak sam podkreślił, razem z kolegami z drużyny mieli ambicję zwyciężyć w Gorzowie. – Chcieliśmy wygrać, a przegraliśmy dwoma punktami. Gorzowscy zawodnicy jeżdżą dobrze u siebie i trudno jest ich pokonać. Mamy bonus, ale nie spasowaliśmy się od początku meczu tak dobrze – powiedział Czech.

Nawierzchnia toru w Gorzowie różniła się od tej, do której zawodnicy już zdążyli się przyzwyczaić. Milik nie ukrywał, że spodziewał się trochę innych warunków torowych. – Nie był na tyle mocno ubity tor przy krawężniku i robiły się delikatne koleinki. Dało się jeździć, dało się z nich korzystać. Liczyłem na to, że będzie dużo walki, niestety tak się nie stało. Krawężnik był tak przyczepny, że kto się trzymał wewnętrznej części, to nie dało się go wyprzedzić po szerokiej. Mogłoby być lepiej, gdyby był mocniej ubity tor przy krawężniku i szeroka byłaby ruszona, to byłoby dobrze dla zawodników a dla kibiców ciekawiej – stwierdził Czech w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl.

Już 25 sierpnia w Gorzowie odbędzie się kolejna runda FIM Speedway Grand Prix. Czy według Woffindena, tor będzie podobny jak w niedzielę? – Nie ma szans, żeby tor był taki sam jak za dwa tygodnie podczas rundy Grand Prix. Nigdy nie jest taki sam. W niedzielę było dużo luźnego, przyczepnego materiału na torze, ale był dobry. Na próbie toru zrobiłem parę okrążeń i czułem się pewnie. Wykonałem najlepszą pracę jaką mogłem w tym spotkaniu – stwierdził Brytyjczyk.

Od 2 września startuje faza play-off w PGE Ekstralidze. Z kim woleliby się ewentualnie spotkać w półfinale? Czy będzie to CASH BROKER Stal Gorzów? – Mam taką nadzieję. Z kim pojedziemy w play-off i jak ułoży się tabela to już jest temat względny – stwierdził Drabik. Dla Vaclava Milika nie jest istotne z kim przyjdzie się im zmierzyć w play-off. – Moim zdaniem jest obojętne z kim pojedziemy, chcemy wygrać, chcemy zdobyć złoty medal. To jest obojętne na kogo trafimy, musimy wygrać z każdym – zakończył Milik.

Krzysztof Frączek