Zapracowany Drabik nie miał nawet czasu pomyśleć o pozytywach i negatywach

Fot. Zuzanna Kloskowska
Fot. Zuzanna Kloskowska

W niedzielnym pojedynku XIV rundy PGE Ekstraligi w Lesznie, przegranym przez BETARD Spartę Wrocław 35:55, bardzo zapracowany był Maksym Drabik. Przy słabszej postawie kolegów z drużyny junior musiał łatać dziury i pojawił się na torze sześć razy zdobywając dziewięć punktów.

Trener wrocławian starał się jak mógł ratować wynik rezerwami i dlatego też Indywidualny Mistrz Świata Juniorów był bardzo zapracowany podczas tego spotkania. – Większa ilość startów w meczu nawet motywuje. Z drugiej strony nie ma się wtedy nawet czasu pomyśleć o rzeczach pozytywnych i negatywnych, bo mamy za chwilę kolejny wyścig. Robimy szybko korekty, wyjeżdżamy na tor i tak w kółko. Te piętnaście biegów mija naprawdę szybko – powiedział dla speedwayekstraliga.pl Maksym Drabik.

Pomimo dość wysokiej przegranej junior drużyny z Dolnego Śląska stara się wyciągać pozytywy z tego pojedynku. – Mieliśmy masę wzlotów i upadków w tym meczu. Na pewno wyciągniemy wnioski i w przyszłości będzie tylko i wyłącznie lepiej – przyznał 20-latek.

Bardzo prawdopodobne, że BETARD Sparta Wrocław spotka się z FOGO Unią Leszno w półfinale PGE Ekstraligi. Wychowanek częstochowskiego Włókniarza zna receptę na to, co zrobić, aby z tego dwumeczu wyjść zwycięsko. – Przede wszystkim musimy mieć atut własnego toru. Ważne jest, aby wywalczyć jakąkolwiek przewagę u nas, a w Lesznie podtrzymać ten wynik i nie przegrywać biegów – zakończył Drabik.

Łukasz Woziński