„Zadecydowały starty” – wypowiedzi BETARD Sparty Wrocław z meczu #WROGRU

Fot. Wojciech Tarchalski
Fot. Wojciech Tarchalski

BETARD Sparta Wrocław pokonała MRGARDEN GKM Grudziądza 53:37 w spotkaniu zamykającym piątkowe zmagania 5. rundy PGE Ekstraligi. I choć spotkanie rozpoczęło się z godzinnym opóźnieniem ze względu na stan nawierzchni po opadach deszczu, to zawodnicy uraczyli nas kilkoma rekordami toru.

Maciej Janowski uczciwie przyznawał, że warunki nie są łatwe. – Tor jest mokry i bardzo ciężki. Musimy dołożyć troszeczkę mocy do naszych motocykli, bo na ten moment są za słabe. Spadło sporo deszczu i choć tor jest równy na całej szerokości, to czwarte pole mocno na tym ucierpiało. Będę musiał znaleźć na niego jakieś rozwiązanie, bo będę tam też startował – powiedział kapitan BETARD Sparty Wrocław. – Wiele pracy zostało wykonane, aby ten tor był bezpieczny. Wszystko zostało już na nim chyba zrobione. Teraz trzeba się do niego dopasować, zwłaszcza do startów, który jest bardzo ważny. Często jeździmy na takich torach, ale w Polsce od wielu lat to się nie zdarzyło – przyznawał Polak.

Pod ogniem pytań znalazł się także Max Fricke. Australijczyk zaliczył fatalny początek sezonu, lecz w starciu z MRGARDEN GKM-em Grudziądz pojawił się pierwszy promyk nadziei dla zawodnika. ­– Muszę przyznać, że jest przyczepniej, niż myślałem. Lubię jednak jeździć na takich torach, więc nie jest to dla mnie problemem – tłumaczył zawodnik. Zapytany o to, czy używa jednostek Joachima Kugelmanna czy Ashleya Hollowaya, zawodnik BETARD Sparty zaskoczył. – Tym razem jeżdżę na silnikach Petera Johnsa. Cały czas poszukuję rozwiązań swoich problemów i mam nadzieję, że uda się pomóc drużynie. W ostatnich tygodniach próbowaliśmy chyba wszystkiego, aby poprawić rezultaty. Początek spotkania nie jest zły i oby tak dalej – zakończył 24-latek.  

Chris Holder w dniu zawodów świętował swoją 10. rocznicę pierwszego zwycięstwa w Grand Prix, co zostało przywołane podczas rozmowy. – Pamiętam ten dzień. Pierwsza wygrana, świetne zwycięstwo i wspaniałe wspomnienia. Tym razem jest jednak trudniej. Tor jest ciężki, deszcz przed zawodami utrudnił nam życie. Zanim zmieniły się warunki atmosferyczne, nawierzchnia była inna. Teraz może być nieco bardziej zdradliwa. Liczą się przede wszystkim starty, które póki co nie wychodzą tak jak powinny. Mam nadzieję, że w ostatnim starcie znajdę trochę więcej przestrzeni – mówił Holder. Zawodnik wrócił do Wrocławia po 13 latach i świetnie wspomina ten czas. ­– Pamiętam to wszystko bardzo dobrze. To był pierwszy rok w Polsce. Wiele się od tego czasu zmieniło, jak chociażby stadion. Mam stąd jednak świetne wspomnienia i cieszę się, że pojawiła się możliwość aby pomóc zespołowi. – zakończył mistrz Świata z 2012 roku.

Gleb Chugunov został wybrany Rajderem tego spotkania. – Przede wszystkim trzeba było dobrze wyjść ze startu i na szczęście radziliśmy sobie z tym lepiej niż rywale. Nie było jednak łatwo, tor był trudny do jazdy – zakończył junior BETARD Sparty Wrocław.

Błażej Kowol