Z PGE Ekstraligą w social mediach (9): Kolejka arcyważnych meczów

Fot. Klaudia Żurawska vel Dziurawiec
Fot. Klaudia Żurawska vel Dziurawiec

Ta kolejka nie należała do najłatwiejszych. Decydujące starcia w rewanżowej części sezonu, które dla jednych były ważnym przetarciem przed fazą play-off, a dla drugich walką o “być albo nie być” w PGE Ekstralidze. Zapraszamy do kolejnego odcinka z najlepszą żużlową ligą świata w social mediach.

Dziewiątą rundę zmagań PGE Ekstraligi otworzył mecz między EWINNER APATOREM Toruń a BETARD SPARTĄ Wrocław. Fakt, że zespoły aktualnie walczą o dwa zupełnie różne cele, powodował przed meczem różne nastoje.

Jednak dla niektórych był to długo wyczekiwany powrót na trybuny.

Również wrocławscy kibice postanowili nie zostać anonimowy, głośno dopingując swoich faworytów. Tym bardziej, że mieli dużo powodów do okazywania swojej radości.

Nie tylko kibice czuli się, jak u siebie, ale również zawodnicy pewnie prowadząc w spotkaniu, rządzili i dzielili na MotoArenie.

Tym samym po ośmiu biegach, nie tracąc żadnego biegowego zwycięstwa, tworzyli coraz większą przewagę nad gospodarzami.

Na przełomowy moment, wygraną indywidualnie, torunianie musieli poczekać aż do biegu 11. i fantastycznej prędkości Pawła Przedpełskiego.

Ostatecznie był to jeden z niewielu promyków nadziei dla gospodarzy, którzy ostatecznie przegrali u siebie 36:54.

Drugi mecz tego dnia między FOGO UNIĄ Leszno a  ELTROX WŁÓKNIARZEM Częstochowa rozpoczął się wyrównanie…

… chociaż nie zabrakło nerwowych chwil po obu stronach barykady.

Dla jednego z nich druga seria startów okazała się najlepszą okazją do „odbudowania”.

W biegu 6. Jonas Jeppesen po raz kolejny postanowił nieco pokrzyżować szyki rywalom.

Tym samym, po 7. biegach,  to goście wyszli na niewielkie prowadzenie. Tego wieczoru nie tylko piękne wyścigi i postawa obu drużyn cieszyła, ale również kibiców.

Nie można było sobie wyobrazić lepszej sytuacji niż remis obu drużyn przed nominowanymi i taki scenariusz napisali zawodnicy z Lesznie. Ostatecznie, po wielu biegach wywołujących szybsze bicie serca, to gospodarze przechylili szale zwycięstwa na swoją stronę. Zgarniając za jednym razem, wygrany bieg 15., mecz, rewanż i tytuł Rajdera Meczu!

 

Najważniejszy mecz dla obu drużyn już za nimi. Spotkanie pełne nerwów, nieoczekiwanych zwrotów akcji oraz wiary w utrzymanie. ZOOLESZCZ DPV LOGISTIC GKM Grudziądz podejmował MARWIS.PL FALUBAZ Zieloną Górę. Rywalizacja zakończyła się remisem, co nie wróży dobrze gospodarzom na przyszłość.

Dla jednych remis to jak wygrana, a dla innych prawdziwy “gwóźdź do trumny”.

Jedni zawał przeżywali na stadionie, a inni w domu. Każdy z Was miał aktualne badania lekarskie?

Kiedy jedni szykują się psychicznie i fizycznie na zbliżające się wakacje, to drudzy szykują się, ale do szpitala z powodu złego stanu zdrowia.

Matej Zagar bez dwóch zdań to osoba, o której było najgłośniej podczas tego meczu. Zawodnik został wybrany również na Rajdera spotkania.

Niezwykle ważną rolę odegrał również Piotr Protasiewicz, o którym nie sposób nie wspomnieć.

Z tygodniowym opóźnieniem odbył się zaległy sprawdzian, który być może był jednym z najtrudniejszych dla MOTORU Lublin. Przy Alejach Zygmuntowskich gospodarze podejmowali MOJE BERMUDY STAL Gorzów. Spotkanie rozstrzygnęło się z korzyścią dla miejscowej zespołu, który pokonali rywali 46:43. Tytuł Rajdera meczu pojechał do Wiktora Lamparta, a Szymon Woźniak swoją jazdą rozgrzewał publiczność do czerwoności i zaskoczył wielu sympatyków czarnego sportu.

W drużynie Stanisława Chomskiego nie próżnował również Martin Vaculik, który kolejny raz udowodnił, że na torze potrafi czynić cuda.

MOJE BERMUDY STAL Gorzów może pochwalić się jeszcze jedną “torpedą” w swoim składzie, a chodzi dokładnie o Andersa Thomsena, który był ogromnym wsparciem dla swojej ekipy.

Może i Grigorij Laguta przez całe spotkanie nie zdobył żadnej „trójki”, ale w kluczowym momencie rywalizacji pokazał, że nie zawodzi i nie ma sobie równych.

 

 

Alicja Labrenc
Paulina Wiśniewska