Z PGE Ekstraligą w social mediach (8): Przewidywalny piątek, ekscytująca niedziela

Fot. Marcin Karczewski
Fot. Marcin Karczewski

Pomimo faktu, że kibice wrócili na trybuny, to są wciąż bardzo aktywni w mediach społecznościowych. Wrażeń dostarczyły cztery mecze rozgrywane przy świetnej aurze. Wszystkie należały do gospodarzy, a piątkowe były zdecydowanie o wiele mniej emocjonujące od tych niedzielnych.

Ściganie zaczęliśmy we Wrocławiu, gdzie BETARD SPARTA Wrocław wzięła srogi rewanż na ZOOLESZCZ DPV LOGISTIC GKM-ie Grudziądz za pierwszą rundę zmagań, wygrywając aż 63:27. Maciej Janowski, najlepszy żużlowiec na dystansie w PGE Ekstralidze, znów wyczyniał cuda na torze.

Dobry humor dopisywał również stadionowemu DJ-owi.

Krzysztof Kasprzak powrócił do składu i mocno starał się udowodnić swoją przydatność.

Ale wygranym może być ktoś inny.

Na torze szalał Tai Woffinden, który doskonale wiedział, co zrobi Nicki Pedersen w 13. biegu.

ELTROX WŁÓKNIARZ Częstochowa wrócił do formy! Tym razem gospodarze uporali się z MOTOR Lublin 56:34, zdobywając przy okazji punkt bonusowy. MOTOR Lublin – u siebie genialni, na wyjeździe… no właśnie.

Imponująco wygląda para juniorów ELTROX WŁÓKNIARZA, a w rezerwie słodko-gorzki humor może mieć Bartłomiej Kowalski, dobrze prezentujący się przecież w tym sezonie.

Zwłaszcza patrząc na formę Mateusza Świdnickiego, jednego z bohaterów spotkania.

Zrobiło się też sentymentalnie.

A żadna liga nie potrafi tak pięknie zaskakiwać, jak PGE Ekstraliga!

Spotkanie MARWIS.PL FALUBAZU Zielona Góra z EWINNER APATOREM Toruń było jednym z najważniejszych dla gospodarzy w tym sezonie. Kibice wypełnili stadion przy Wrocławskiej.

Drugi bieg miał aż cztery odsłony, przy czym dwa razy kibice nie zgadzali się do końca z decyzją o braku wykluczenia Nile Tuffta.

Spotkanie zdecydowanie nie ułożyło się po myśli Adrianowi Miedzińskiemu, który wyjechał tylko w jednym biegu…

Początek meczu zdecydowanie nie należał do Patryka Dudka…

Trener Bajerski stosował co rusz rezerwy zwykłe i taktyczne, wynik był wciąż sprawą otwartą.

Rewelacją i zaskoczeniem był natomiast Mateusz Tonder!

Z dobrej strony pokazał się Piotr Protasiewicz, ale nie była to sprawa oczywista.

Leszczynianie mieli przed sobą czwarte pod rząd spotkanie na wyjeździe. Piorunujące wejście w mecz miał Damian Ratajczak zwyciężając bieg młodzieżowy, a następnie przywożąc z Jasonem Doylem 5:1.

Przyjemnie oglądało się także akcję Rafała Karczmarza w biegu 7.

Zauważalna była słabsza forma Pitera Pawlickiego.

Jason Doyle radził sobie na Jancarzu bardzo dobrze.

Daria Jagodzka
Błażej Kowol