Z PGE Ekstraligą w social mediach (3): ogromna dawka skrajnych emocji w setkach komentarzy

Fot. Przemysław Gąbka
Fot. Przemysław Gąbka

W ubiegłym tygodniu emocje żużlowe zabrała nam pogoda. Tym razem przeszkód już nie było i PGE Ekstraliga wróciła z przytupem – sześć emocjonujących spotkań, w których emocji było bez liku. To oczywiście woda na młyn kibiców, którzy chętnie zabierali głos pod hasztagami na temat odbywających się spotkań. Zobaczcie, co działo się w social mediach przy okazji zmagań najlepszej żużlowej ligi świata!

Zaczęliśmy od zaległego spotkania 1. rundy PGE Ekstraligi pomiędzy MOTOREM Lublin a ELTROX WŁÓKNIARZEM Częstochową. Ogromne wrażenie jak zawsze robił „podniebny” sektor w Lublinie.

Lubelscy kibice mogli być zadowoleni z powrotu do obiecującej formy Wiktora Lamparta, który zaczął mecz od dwóch trójek, a ostatecznie został Rajderem Meczu.

Jonas Jeppesen po pierwszym przywiezionym zerze… zwyciężył w następnym biegu!

„Lwy” raz zbliżały się, a raz oddalały od rywala…

Od trzeciego swojego wyścigu do gry wrócił Bartosz Smektała przywożąc na 5:1 lublinian, wraz z Leonem Madsenem.

Niestety o przebudzeniu nie można było mówić w przypadku Krzysztof Buczkowskiego, który pojechał tylko dwa biegi, a następnie został zmieniony przez juniorów MOTORU.

Grigorij Laguta tradycyjnie po wygranym meczu „palił gumę” na lubelskim owalu.

Od razu po meczu w Lublinie przenieśliśmy się do Grudziądza, gdzie miejscowy zespół ZOOLESZCZ DPV LOGISTIC GKM podejmował u siebie BETARD SPARTĘ Wrocław. W mieście ułanów również nie zabrakło strefy podnośnikowej.

To spotkanie to przede wszystkim powrót sentymentalny Artema Laguty do Grudziądza, tyle, że w nowych barwach.

Pierwszy bieg młodzieżowy na Hallera 4 w tym sezonie, ku zaskoczeniu, rozstrzygnął się na korzyść gospodarzy, którzy zwyciężyli w ładnym stylu.

Niestety kolejna odsłona to fatalny upadek Taia Woffindena.

Tymczasem w powtórce wyścigu doszło do kontaktu między zawodnikami… gospodarzy wskutek czego upadł Nicki Pedersen. Duńczyk miał pretensje do Przemysława Pawlickiego.

Atmosfera spotkania była niesamowicie napięta.

Grudziądzanie nie mogli nie wykorzystać absencji Taia i zaczęli nadrabiać punkty w biegach z juniorami.

Nieprawdopodobnie szybki był tego wieczoru Maciej Janowski.

Przed biegami nominowanymi doszło do sytuacji, gdzie grudziądzanie wciąż prowadzili, co oznaczało, że trener Śledź nie mógł skorzystać z rezerwy taktycznej.

Brak Woffindena ułatwił zadanie grudziądzanom i to oni ostatecznie dopisali sobie 2 duże punkty do tabeli.

Pierwszym meczem w sobotę było spotkanie mistrza Polski, FOGO UNII Leszno, z beniaminkiem, EWINNER APATOREM Toruń. Od samego początku ściganie było bardzo wyrównane – juniorzy klubu z Torunia przywieźli w Lesznie podwójne zwycięstwo!

Paweł Przedpełski i bracia Holderowie bardzo dobrze czuli się na „Smoku”.

Robert Lambert również popisał się świetnymi akcjami m.in. w odsłonie 6.

Ze strony leszczyńskiej nie zawodziła jak zawsze para Sayfutdinov – Kołodziej,

W 10. gonitwie spotkania kibice mogli oglądać rewelacyjną walkę pomiędzy młodszym z braci Holderów, a Jasonem Doylem.

Zawodnicy FOGO UNII nadrobili postawą w końcówce spotkania i ostatecznie zakończyli mecz delikatną zaliczką.

Kolejnym sobotnim starciem był pojedynek ELTROX Włókniarza Częstochowa z MARWIS.PL FALUBAZEM Zielona Góra. Gospodarze po wyrównanym spotkaniu wygrali ostatecznie 49:41.

#CZEZIE ➡ 4️⃣9️⃣:4️⃣1️⃣Mamy to! 🦁 Bardzo dobra postawa Włókniarza w biegach nominowanych i pierwsza wygrana w tym sezonie staje się faktem. 💚💪___#BialoZielonaRodzina #KochamWlokniarz

Posted by Włókniarz Częstochowa on Saturday, April 24, 2021

Przed meczem rezultatowi towarzyszyła spora niepewność. Świetnie radzili sobie juniorzy częstochowskiej ekipy, z Mateuszem Świdnickim na czele.

W zespole gości jak zawsze można było liczyć na Piotra Protasiewicza.

Swoje problemy ma natomiast Kacper Woryna, którego brak punktów był problemem dla gospodarzy.

Zwłaszcza, że aż 2 defekty przydarzyły się Jonasowi Jeppesenowi.

Pomimo kiepskiego początku zawodów, szybkość odnalazł też nowy nabytek częstochowskiej ekipy, Bartosz Smektała. To właśnie Polak do spółki z Fredrikiem Lindgrenem wydatnie przyczynili się do zwycięstwa gospodarzy.

 

Niedzielne zmagania rozpoczęły się natomiast od starcia ZOOLESZCZ DPV LOGISTIC GKM-u Grudziądz z MOJE BERMUDY STALĄ Gorzów. Goście rozpoczęli sezon od mocnego uderzenia i tym razem potwierdzili swoją formę, wygrywając w Grudziądzu 52:38. Po raz pierwszy zresztą od 2006 roku.

Na plus na pewno zasłużyli juniorzy gospodarzy, którzy zdobyli 8 punktów i 3 bonusy.

Na dodatek do pewnego momentu byli pewniejszym punktem niż liderzy zespołu.

Oczywiście nie było tego dnia mocnych na Bartosza Zmarzlika.

Mistrz Świata w tym sezonie jest po prostu nie do pokonania.

Tego dnia gospodarze nie imponowali na dystansie.

Trudne chwile przeżywał Krzysztof Kasprzak.

Jazda parą Nicki Pedersen – Przemysław Pawlicki budziła wiele emocji!

Weekendowe zmagania zakończyły się w Lublinie. Tamtejszy MOTOR pokonał BETARD SPARTĘ Wrocław 52:38. Gospodarze zdominowali swoich rywali w tym spotkaniu, a żużlowcy gości zupełnie nie byli w stanie odnaleźć się na lublińskim torze. Wcześniej jednak Maciej Janowski wybrał innowacyjny środek żużlowego transportu!

Kierunek Lublin 😉 #LUBWROZ Wekter Helicopters odległe wyjazdy już nie takie męczące 🤩

Posted by Maciej Janowski on Sunday, April 25, 2021

Sporo emocji wzbudziło wykluczenie Grigorija Laguty po starciu z Glebem Chugunovem. Rosjanin tłumaczył swoje zdanie, jednak był pewien problem…

Chugunov, który tego dnia był liderem wrocławskiej ekipy, poświęcił pieniądze za swoją zdobycz punktową z biegu, gdy zastępował Taia Woffindena, na leczenie Niny Słupskiej. My również do tego zachęcamy!

Prędkości przez długi czas nie mógł odnaleźć Artem Laguta, który tak złego początku zawodów nie zaliczył od 6 lat!

Kolejne świetne zawody odjechał Dominik Kubera, nowy nabytek Motoru Lublin.

W doskonałej formie był także Jarosław Hampel, wybrany ostatecznie Rajderem spotkania i całej kolejki.

Daria Jagodzka
Błażej Kowol