Z PGE Ekstraligą na Twitterze (6): Kolejka powrotów na (właściwe) tory

Fot. Zuzanna Kloskowska
Fot. Zuzanna Kloskowska

Kolejny żużlowy weekend za nami. Tym razem pogoda nie zawiodła i wszystkie mecze odbyły się zgodnie z planem. Runda 6. to m.in. spotkanie na szczycie w tabeli PGE Ekstraligi oraz mecz dwóch drużyn, które walczą o utrzymanie. Niespodzianką zakończyła się rywalizacja w Częstochowie. Zapraszamy na przegląd kolejki oczami Internautów.

Piątkowe ściganie rozpoczęliśmy w Gorzowie, do którego przyjechała drużyna MRGARDEN GKM-u Grudziądz, czekająca 21 lat na wyjazdowe zwycięstwo.

Spotkanie rozpoczęło się bardzo pechowo dla gości. Po dotknięciu taśmy za Antonio Lindbaecka, w powtórce biegu pojechał Patryk Rolnicki, który zaliczył fatalnie wyglądający upadek, który zakończył się złamaniem kości udowej. Grudziądzkiemu juniorowi życzymy dużo zdrowia!

Fani, zgromadzeni na trybunach stadionu im. Edwarda Jancarza, pamiętali o ś.p. Mateju Ferjanie i kibicowali w duchu fair play głośno wspierając Rolnickiego.

Również przez resztę spotkania trudno było doszukać się pozytywów po stronie gości.

Jeśli chodzi o gospodarzy, po raz kolejny nie było mocnych na Bartosza Zmarzlika, który po trzecim z rzędu komplecie w Szwecji dorzucił kolejny, tym razem w PGE Ekstralidze.

Jednocześnie kapitan TRULY.WORK Stali Gorzów zaliczył w tym spotkaniu jubileuszowy bieg.

Również kapitan drużyny z Grudziądza może pochwalić się ciekawym jubileuszem.

Ostatecznie MRGARDEN GKM Grudziądz przegrał 51:39 i nadal pozostaje bez wyjazdowego zwycięstwa, jednak w każdej sytuacji można znaleźć jakieś plusy.

Drugi piątkowy mecz, między forBET Włókniarzem a BETARD Spartą, jeszcze dzień wcześniej miał status zagrożonego, na szczęście ku uciesze kibiców pogoda w Częstochowie okazała się łaskawa.

Jednak nadzieje, w związku z korzystną pogodą, na dobre dopasowanie miejscowych zawodników do toru okazały się płonne.

Kibice gości mieli wiele powodów do radości, największym był powrót do składu, po kontuzji obojczyka, kapitana BETARD Sparta Wrocław, który zaliczyły fantastyczny występ.

Również postawa Jakuba Jamroga i Gleba Chugunova napawała wrocławian optymizmem.

Fani forBET Włókniarza Częstochowa mieli mniej powodów do zadowolenia, co nie umknęło uwadze Internautów.

Bardzo dobre zawody zaliczył jednak Matej Zagar, który podczas tego spotkania odnotował okrągłą liczbę biegów w PGE Ekstralidze.

Po kolejnym nieudanym spotkaniu pojawia się coraz więcej osób, które uważają, że swoją szansę na start powinien dostać Damian Dróżdż.

Spotkanie zakończyło się wynikiem 41:49, oglądając to spotkanie można było mieć uczucie déjà vu.

Żużlową niedzielę rozpoczęło spotkanie dwóch drużyn, które znajdowały się na samym dole tabeli PGE Ekstraligi. SPEED CAR Motor Lublin podejmował u siebie GET WELL Toruń. Pojedynek tych dwóch zespołów przyciągał wielu kibiców na stadion, jak i przed telewizory, ponieważ drużynę z Lublina zasilił Grigorij Laguta.

W szeregach SPEED CAR Motoru Lublin zabrakło Andreasa Jonssona. Za zawodnika stosowane było zastępstwo zawodnika.

Paweł Miesiąc kolejny raz pokazał, że potrafi wiele i nie postawił jeszcze kropki nad “i”.

Nie zabrakło też elementu zaskoczenia. Nikt się nie spodziewał, że nowy zawodnik zespołu z Lublina nie da rady pokonać braci Holder.

Na słowa uznania zasłużył Jack Holder, który zaprezentował w Lublinie bardzo dobrą formę i nie zawiódł kibiców.

SPEED CAR Motor Lublin pokonał GET WELL Toruń. Spotkanie zakończyło się wynikiem 48:42, ale drużyna pod wodzą Karola Ząbika walczyła i łatwo meczu nie oddała.

Przy Alejach Zygmuntowskich atmosfera była niesamowita. Kibice wielkimi oklaskami pożegnali obie drużyny, a zawodnicy podziękowali za wsparcie.

Na koniec toruńscy zawodnicy zrobili rundę wokół stadionu, aby zbić ze wszystkimi “piątki”.

Trzeba wspomnieć, że oba zespoły podczas niedzielnego spotkania miały ogromne wsparcie w parku maszyn.

Na zakończenie żużlowego weekendu lider tabeli PGE Ekstraligi, FOGO Unia Leszno, gościła na swoim torze wicelidera STELMET Falubaz Zielona Góra. Spotkanie na szczycie dostarczyło sympatykom czarnego sportu wiele emocji i utwierdziło w przekonaniu, że zespół z Leszna łatwo korony nie odda.

Nie można nie wspomnieć o juniorach leszczyńskiej drużyny, którzy wiele razy spowodowali szaleństwo na trybunach.

Mateusz Tonder, junior zielonogórskiego zespołu, w biegu juniorskim rozbił parę Smektała-Kubera i wywalczył dla swojego zespołu bardzo ważne 2 punkty.

Miło oglądać postawę fair play u zawodników. W biegu 11. doszło do upadku Piotra Pawlickiego i Martina Vaculika. Zawodnicy wstali o własnych siłach i przybili sobie piątki na torze. Takie postawy chcemy oglądać częściej.

Kapitan FOGO Unii Leszno po zakończonym spotkaniu postanowił uczcić Dzień Matki. Takie widoki sprawiają, że żużel staje się wyjątkowy.

Alicja Labrenc
Paulina Wiśniewska