Z PGE Ekstraligą na Twitterze (2): Zajączek zostawił pierwsze prezenty

Fot. Marcin Szarejko
Fot. Marcin Szarejko

Za nami druga runda zmagań PGEE, która minęła pod hasłem nieoczekiwanych zwrotów akcji i miłych niespodzianek, które były niczym wielkanocne upominki dla kibiców. Przed Wami podsumowanie kolejki najlepszej żużlowej ligi świata oczami Internautów.

Podczas piątkowych spotkań temperatura powietrza nie rozpieszczała kibiców i zawodników, natomiast ta odczuwalna była naprawdę wysoka. Wszystko za sprawą fantastycznej rywalizacji na torze, która rozpoczęła się od meczu TRULY.WORK Stal GorzówSPEED CAR Motor Lublin.

Nie zabrakło bowiem nieoczekiwanego zwrotu akcji – fantastycznej jazdy gości, a wśród nich Mikkela Michelsena, który pokonał w jednym z biegów Bartosza Zmarzlika.

Jednak to postawa juniorów z Lublina zdawała się cieszyć najbardziej.

Nie obyło się również bez kontrowersji, ale i trudnych decyzji sędziego.

Z każdym meczem lublinianom przybywa fanów i to z całej Polski.

Podczas spotkania, oprócz emocji, nie zabrakło również „złotoustych”.

Niektórzy rozwiązaniem na problemy drużyny z Gorzowa dostrzegają w pewnym amerykańskim mistrzu Świata.

Kolejny żużlowy weekend i kolejna okazja do świętowania! W dniu zawodów swoje urodziny obchodził Bartosz Zmarzlik, dzień później trener Stanisław Chomski, wszystkiego najlepszego dla obu Panów!

Kibice obstawiali wyniki poszczególnych spotkań, a jak to w sporcie często bywa, trzeba spodziewać się niespodziewanego… i tak przez dwa mecze….

Również podczas drugiego spotkania MRGARDEN GKM Grudziądz z forBET Włókniarz Częstochowa pogoda nie rozpieszczała, w przeciwieństwie do akcji rozgrywających się podczas biegów. Kibice jednak okazali się niezawodni, wypełniając po brzegi stadion przy ul. Hallera.

W tym meczu również serca kibiców skradli juniorzy.

Jedna sytuacja potrafiła w krótkiej chwili wywołać skrajne emocje: od rozpaczy po euforię, ale przecież nic nie dzieje się bez przyczyny.

W pewnym momencie pojawiło się podejrzenie, że na tor wyjechał znów Tomasz Gollob. Wszystko za sprawą fantastycznej jazdy Przemysława Pawlickiego, nad którego postawą zachwytów nie było końca.

Pochwały zbierał również… grudziądzki tor.

Również podczas tego spotkania nie obyło się bez okazji do świętowania.

Po jednodniowej przerwie od ścigania w PGE Ekstralidze, wróciliśmy na tory. W niedzielę GET WELL Toruń podejmował FOGO Unię Leszno. Spotkanie dla gospodarzy było trudne od samego początku, a juniorzy aktualnego mistrza Polski zachwycali kibiców.

Nie brakowało tam również przeprosin i chwil zwątpienia ze strony kibiców…

Nie tylko juniorzy pokazywali, że na torze czują się “jak ryba w wodzie”. Januszowi Kołodziejowi toruński tor również przypasował.

Szkoleniowiec drużyny z Torunia udzielił pewnemu zawodnikowi ogromny kredyt zaufania.

Nie zabrakło również nietypowych sytuacji. Jednemu z toruńskich żużlowców zabrakło podczas jednego z biegów… paliwa… i to dosłownie. Później jednak ponownie był nie do zatrzymania.

Para Chris HolderIgor Kopeć-Sobczyński nie mogła znaleźć wspólnego “języka” podczas swojego biegu.

FOGO Unia Leszno pokonała trzeci raz z rzędu gospodarzy na ich własnym torze.

Nastroje po meczu #TORLES w obozie GET WELL Toruń nie były za dobre, co było widać po ich kapitanie.

Chwilę później swoją rywalizację rozpoczęły kolejne dwa zespoły PGE Ekstraligi. STELMET Falubaz Zielona Góra przyjechał walczyć o cenne punkty na Stadion Olimpijski, gdzie czekała na nich BETARD Sparta Wrocław. Gospodarze rozpoczęli spotkanie od wysokiego “C”. Również Jakub Jamróg miał okazję do rehabilitacji za mecz w Lesznie.

Piotr Protasiewicz kolejny raz pokazał, na co go stać i udowodnił kibicom, że drużyna STELMET Falubazu Zielona Góra może na niego liczyć.

Na Stadionie Olimpijskim królował aktualny mistrz Świata – Tai Woffinden i pokazywał wszystkim swoją wysoką dyspozycję i aspirację do kolejnego złotego medalu w cyklu FIM Speedway Grand Prix.

Ostatnie ligowe spotkanie w ramach 2. rundy zakończyło się wynikiem 49:41 dla gospodarzy.

Alicja Labrenc
Paulina Wiśniewska