Z PGE Ekstraligą na Instagramie (12): Czas pożegnań i przejaśnienia w pierwszej czwórce

Fot. Marcin Karczewski
Fot. Marcin Karczewski

Ostatnie dni to bardzo intensywny czas i kalejdoskop zmian na premiowanych awansem do fazy finałowej miejscach w tabeli. Szanse przedłużyła BETARD Sparta Wrocław, a MOJE BERMUDY Stal Gorzów już może cieszyć się z pewnego miejsca w półfinałach. Z pierwszych gorących newsów – ze swoim klubem pożegnał się oficjalnie jeden z topowych zawodników PGE Ekstraligi.

W niedzielę (6 września) rozpoczęła się przedostatnia runda rozgrywek najlepszej żużlowej ligi świata. Pierwsze było spotkanie na Stadionie Olimpijskim we Wrocławiu. Starcie z MOJE BERMUDY Stalą mogło znacznie pomóc BETARD Sparcie w dojściu do rundy finałowej.

Kibice gości również odpowiednio przygotowani do meczu.

Do 10. biegu wydawało się, że sytuacja jest względnie opanowana przez gospodarzy… jednak piekielnie mocna końcówka gorzowian sprawiła, że udało im się nie tylko wyrwać bonus, ale i dwa „oczka”.

Cenne zdobycze punktowe dołożyli wszyscy gorzowscy seniorzy.

Niestety wrocławianie musieli obejść się smakiem.

Tego samego dnia, nieco później, RM SOLAR Falubaz Zielona Góra podejmował u siebie FOGO Unię Leszno.

Tymczasem po 10. wyścigach mistrzowie Polski tracili już szesnaście punktów, co było niemałym zaskoczeniem.

Jednak w drużynie RM SOLAR Falubazu nie było słabych punktów.

View this post on Instagram

👊👊

A post shared by Mateusz Tonder (@tonder_141) on

Ostatecznie zielonogórzanie zwyciężyli w stosunku 52:38, zgarniając przy okazji punkt bonusowy.

View this post on Instagram

Walczymy dalej 🔥

A post shared by Patryk Dudek (@duzers692) on

Kolejne dwa dni to intensywny czas dla ekipy z Grudziądza, która gościła u siebie dzień po dniu drużynę z Lublina (13. runda), następnie z Wrocławia (12. runda). Spotkania przy Hallera 4 miały wielkie znaczenie – mogły już powoli wyjaśnić, kto będzie bliżej półfinałów.

Na grudziądzki obiekt przybyli również kibice z Lublina.

Kibice z Grudziądza przygotowali specjalny transparent, który miał dodać otuchy kapitanowi, Krzysztofowi Buczkowskiemu, oraz całej drużynie MRGARDEN GKM-u Grudziądz.

Spotkanie było bardzo zacięte i długo na tablicy wyników widniał remis. Dopiero w ostatnim wyścigu rozstrzygnęły się losy spotkania – o dwa oczka na korzyść gospodarzy. Zawodnicy i działacze z Lublina nie dołożyli cennych dwóch „oczek”.

Następnego dnia w Rybniku odbywał się mecz PGG ROW Rybnik – ELTROX Włókniarz Częstochowa.

Na stadion przy ulicy Gliwickiej przybyli kibice z Częstochowy.

Niestety mimo przewagi w postaci jazdy na swoim torze, zawodnicy z Rybnika kompletnie nie potrafili się na nim odnaleźć.

Mimo kiepskiej passy rybniccy kibice starali się przekazać pasję kolejnym pokoleniom.

To był niestety mecz zupełnie do jednej bramki. Częstochowianie całkowicie zdominowali zawody.

Ostatnie, zaległe spotkanie (12. rundy) odbyło się w kujawsko-pomorskim. Do Grudziądza przyjechała bardzo zdeterminowana drużyna z Wrocławia.

Choć zawody odbywały się dzień po dniu to podczas tego meczu oglądaliśmy zdecydowanie więcej walki! Nicki Pedersen, ukarany żółtą kartką za niesportowy gest w stronę Taia Woffindena, stał się bohaterem kilku zdjęciowych przeróbek.

Do 9. wyścigu gospodarze tego spotkania byli w kontakcie, ale drużyna wrocławska idealnie wpasowała się w nawierzchnię i systematycznie zaczęli odskakiwać. Udało im się doprowadzić do 14 punktów przewagi i wywieźć 3 „oczka” do tabeli.

Ten mecz był ostatnim w barwach MRGARDEN GKM-u Grudziądz dla Artema Laguty. Ulubieniec i lider grudziądzkiego klubu pożegnał się z kibicami i wystosował posta, w których wyjaśnia powody swojego odejścia.

View this post on Instagram

Drodzy Działacze, Kibice, Sponsorzy i wszyscy związani z żużlem w Grudziądzu Jak wiadomo, dzisiejsze spotkanie jest ostatnim ligowym meczem GKM-u w sezonie 2020. Dlatego chcę Was oficjalnie poinformować, że mijający sezon kończy pewien etap w mojej karierze.  Po długich przemyśleniach postanowiłem zmienić otoczenie na sezon 2021 – mimo tego, że sezon 2020 jeszcze trwa, a ja nie wiem, dokąd się przeniosę. Z uwagi na szacunek, jakim darzę wszystkich  ludzi żużla w Grudziądzu, czuję się jednak zobligowany do możliwie szybkiego przekazania mojej decyzji. Nie zamierzam czekać do tzw. okienka transferowego i przeciągać rozmów do ostatniej chwili. Chcę, by działacze GKM-u mieli więcej czasu na zaplanowanie przyszłorocznego składu. Obecnie skupiam się na pozostałych występach obecnego sezonu. Wyboru nowego klubu dokonam we właściwym na to czasie, lecz nie ukrywam, że chciałbym trafić do drużyny, która będzie w stanie walczyć o podium DMP. Po raz ostatni o takie medale walczyłem w 2014 roku w klubie z Tarnowa. Mija więc już szósty sezon, od kiedy bezskutecznie w Grudziądzu czekamy na awans do strefy medalowej PGE Ekstraligi. Pomimo starań i ciężkiej pracy wielu ludzi nie udało nam się tego osiągnąć… Od małego marzyłem o zdobywaniu medali, chciałem bardzo móc te cele zrealizować w GKM-ie, jednak może to nie jest jeszcze ten czas… Dlatego postanowiłem, że w 2021 pójdę inną drogą. Czy słuszną, czas pokaże. Jednocześnie pragnę z całego serca podziękować za te sześć sezonów wszystkim Prezesom, Zarządowi klubu, Działaczom, Sztabowi Szkoleniowemu (nie sposób Was tu wszystkich wymienić z imienia i nazwiska, a nie chcę nikogo pominąć), wspaniałym Grudziądzkim Kibicom, Sponsorom, Włodarzom Miasta z Panem Prezydentem na czele. Jeździć dla GKM-u Grudziądz to dla mnie ogromny zaszczyt, duma  i zobowiązanie. Przez te wszystkie lata starałem się wykonywać swoje obowiązki najlepiej jak potrafię,  sumiennie i profesjonalnie. Zdobywać możliwie najwięcej punktów dla drużyny. Klub stworzył mi dobre warunki do rozwoju sportowego i myślę, że za nami dużo fajnych chwil, na które wspólnie zapracowaliśmy. Nie sposób wszystkie tu wymienić i opisać.

A post shared by Artem Laguta (@laguta222) on

Daria Jagodzka