“Z ładnych przegranych nie ma punktów” – wypowiedzi EWINNER APATORA z #ZIETOR

Fot. Marcin Karczewski
Fot. Marcin Karczewski

Bardzo ważny mecz w kontekście utrzymania w PGE Ekstralidze w sezonie 2021 zakończył się porażką gości. MARWIS.PL FALUBAZ Zielona Góra pokonał EWINNER APATORA Toruń 48:42. Podopiecznym Tomasza Bajerskiego udało się zachować jednak punkt bonusowy, który może okazać się kluczowy w przyszłości. Najlepszym zawodnikiem zespołu był Paweł Przedpełski, który zdobył 14+1.

Przed spotkaniem w Zielonej Górze trener gości odniósł się do rangi tego spotkania i tego, co należy zrobić, aby przełamać passę porażek przy W69. – Wszystkie mecze w PGE Ekstralidze są bardzo ważne, a ten z pewnością na wiele pytań nam odpowie: czy zdobędziemy bonus, a może wygramy. Przyjechaliśmy walczyć o pełną pulę. Tutaj należy jechać równo i wygrać po tych latach bez zwycięstwa w Zielonej Górze. Pogoda dopisuje, więc będziemy walczyć do końca  – powiedział Tomasz Bajerski na antenie nSport+.

W poprzednim spotkaniu Chris Holder pojechał dobre zawody, lecz forma zawodnika nie jest stabilna i nie wiadomo, z jakiej strony zaprezentuje się kibicom zgromadzonym na trybunach. – Już tutaj z Chrisem troszeczkę popracowaliśmy. W zasadzie to nie tylko z nim, ale z większością zawodników pracowaliśmy. Nadal to jest ładna przegrana, a my chcemy wygrywać. Z ładnych przegranych nie ma punktów, a my ich bardzo potrzebujemy – dodał szkoleniowiec zespołu z Torunia.

45-latek odpowiedział również na pytanie dotyczące stanu zdrowia Krzysztofa Lewandowskiego. Wszystko jest dobrze. Krzysztof Lewandowski odpoczął po tym upadku parę dni i do tego pojechał w środowych Drużynowych Mistrzostwach Polski Juniorów. Wszystko z chłopakami jest dobrze. Karol też miał zresztą upadek w Toruniu, ale naprawiliśmy ich i mam nadzieję, że na torze będą szybcy i będą zdobywać dużo punktów – zakończył Bajerski.

Robert Lambert na antenie nSport+ opowiedział o warunkach torowych i z kim czuje się najlepiej w parze. – Czuję się jak na plaży, jeśli chodzi o pogodę tutaj. Jest bardzo ciepło. Pogoda wpływa również na warunki na torze i jego zmienność. Wszystko to jest kwestią kontrolowania przebiegu spotkania i naszych umiejętności dostosowania się do tego, co w danym momencie jest potrzebne, jeśli również chodzi o sprzęt, bo też go trzeba dostosować – powiedział Brytyjczyk.

23 latek odniósł się również do biegu 9. i odczuć, jakie towarzyszyły gościom po tej gonitwie. – To był oddech ulgi, jeśli chodzi o ten bieg 9. Wróciliśmy do gry po prostu – zakończył zawodnik gości.

W Mix Zone Paweł Przedpełski opowiedział o relacjach i wzajemnej pomocy z drużynie oraz o dodatkowych biegach kosztem kolegów z ekipy. – Tak wszystko szybko się działo w zawodach, że żaden z nas nie miał czasu poczuć się wyciskany jak cytryna. Każdy chce jeździć jak najwięcej tych biegów, bo o to w tym wszystkim chodzi. Szkoda, że te biegi są niestety kosztem kolegów z drużyny, którzy nie mogli się spasować akurat w tym spotkaniu do toru. Staramy się jednak wszyscy sobie pomagać. Czasem wychodzi, a czasem nie. Szkoda, bo niewiele zabrakło –  powiedział wychowanek zespołu z Torunia.

25-latek zapytany o swoje odczucia, co do bycia liderem EWINNER APATORA Toruń odpowiedział, że nigdy na to pod tym kątem nie patrzył. – Nie zastanawiałem się nigdy pod tym kątem. Na pewno bardzo mi zależy, aby toruńska drużyna wygrywała te mecze i była w tabeli zdecydowanie wyżej. W głębi duszy wiem, że jest ogromna chęć walki i zdobywania punktów. Wszyscy jedziemy na jeden wynik, ale też się cieszę, że ostatni bieg był dobry. Cały czas wyciągamy wnioski z chłopakami w teamie i myślę, że tutaj tkwi ten sekret. Coś zmieniliśmy na ostatnią gonitwę, bo w poprzednich spotkaniach ten ostatni wyścig nie leżał i go przegrywałem, a teraz było inaczej – zakończył zawodnik gości.

 

Paulina Wiśniewska