„Wynik dwóch pierwszych biegów ustawił wynik całego meczu” (wypowiedzi po #WROZIE)

Fot. Wojciech Tarchalski
Fot. Wojciech Tarchalski

Mecz między BETARD Spartą Wrocław i STELMET Falubazem Zielona Góra zakończył się zwycięstwem gospodarzy 49:41. Specjalnie dla speedwayekstraliga.pl trener Adam Skórnicki, Piotr Protasiewicz oraz Patryk Dudek podsumowali pierwszy wyjazdowy mecz swojej drużyny.

W ubiegłym sezonie na wrocławskim torze odnotowano najwięcej mijanek, tym razem takich sytuacji mieliśmy, podczas inauguracyjnego meczu we Wrocławiu, jak na lekarstwo. Wszystko za sprawą pogody, która wymusiła zgoła odmienne przygotowanie nawierzchni, tak aby mimo opadów deszczu w przeddzień zawodów, niedzielny mecz mógł się odbyć. W rezultacie warunki torowe zaskoczyły gości, którzy po pierwszej serii mieli za sobą 3 biegi przegrane 5:1 i jeden wygrany podwójnie.

Na pewno można powiedzieć, że opady, które były w nocy delikatnie nas zaskoczyły, jak przyjechaliśmy tutaj praktycznie cały czas były prace torowe. Myśleliśmy, że motocykle będą spisywały się inaczej, jednak okazało się, że szliśmy w drugą stronę w założeniach przedmeczowych. Oczywiście później zawodnicy dokonywali korekt we właściwym kierunku i mogliśmy oglądać 15. bieg, w którym mieliśmy jeszcze szanse ten mecz zremisować – zauważył Adam Skórnicki

Zaskoczył nas tor ponieważ nie spodziewałem się takiej nawierzchni. Inaczej wyglądał, a inaczej się zachowywał. Tak naprawdę wynik dwóch pierwszych biegów ustawił wynik całego meczu ponieważ właśnie ośmioma punktami przegraliśmy. Gdyby ten bieg udało się przywieźć na 3:3, wtedy może byłoby nam łatwiej ten wynik utrzymywać w kontakcie. Jednak pokazaliśmy się też z dobrej strony, bo goniliśmy rywala i robiliśmy co mogliśmy. Myślę, że BETARD Sparta nie będzie miała przez resztę sezonu takiego toru, bo z tego co wiem wczoraj padało i był on tak przygotowywany, żeby zawody się odbyły. Wyglądał inaczej, a zachowywał się wyśmienicie, nie było ani jednej dziurki, była fajna jazda, więc gospodarze stanęli tutaj na wysokości zadania – ocenił Patryk Dudek

Szukaliśmy wszyscy ustawień, ale od połowy zawodów zaczęliśmy już szybciej jechać. Poza Woffindenem udawało nam się pokonywać zawodników gospodarzy – podsumował Piotr Protasiewicz

Oceniając postawę zawodników gospodarzy i gości zielonogórzanie zgodnie przyznają, że Tai Woffinden (zdobywca 15 punktów) był w tym meczu nieosiągalny. Natomiast w ich drużynie zabrakło dorobku juniorów, którzy przywieźli razem tylko 1 punkt, w porównaniu z 11 punktami i bonusem młodzieżowców BETARD Sparta Wrocław.

Zabrakło trochę. Tai był poza zasięgiem, świetnie jedzie i widać, że ma szybkość, nawet jak przegra start to mimo, że dwa razy udało mi się z nim go wygrać to obierał potem takie ścieżki, nabierając takiej przewagi i prędkości, że łatwo wygrywał i nas mijał. Jeśli chodzi o najmocniejsze punkty STELMET Falubazu to Nicki Pedersen jeździ równo, przywozi dobre punkty, Martin też jedzie bardzo dobrze. Zabrakło jednak trochę punktów pozostałych zawodników,  juniorzy też trochę słabiej. To jest jednak sport, nie przegraliśmy wysoko, jedziemy dalej – dodał kapitan gości

Wydaje mi się, że zabrakło punktów u juniorów, gdzie powinni czasami wygrywać poszczególne biegi z młodzieżowcami drużyny przeciwnej, bo to na pewno na przyszłość zaprocentuje, przy meczach rewanżowych i w walce o bonus – powiedział Dudek w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl.

Oceniam postawę zawodników bardzo dobrze, cała piątka seniorów pojechała na miarę oczekiwań, nawet po słabszych wyścigach potrafili się odnaleźć i zwyciężać, więc na pewno to duży plus. Nerwowo trochę w formacji juniorskiej, na tle takiego przeciwnika było widać, że musimy jeszcze popracować, ale nie wymagamy od młodzieży, żeby od razu robiła nie wiadomo jaki wynik. Myślę, że teraz krótka przerwa od ligowego ścigania i będą mieli dużo okazji do tego, żeby poprawić swoją dyspozycję – ocenił szkoleniowiec zielonogórskiej drużyny.

W drużynie gości najlepiej punktującymi zawodnikami byli Nicki Pedersen (11 pkt) i Martin Vaculik (10+1 pkt). Patryk Dudek zdobył natomiast 8 punktów w 5 startach, a Piotr Protasiewicz 5 punktów i 2 bonusy w 4 startach, jak oceniają swoją postawę podczas meczu?

Zawody w sumie były średnie, nie złe, ani tragiczne. Jeden bieg mi nie wyszedł (13 dop. red.) po wyjściu ze startu źle obrałem trochę ścieżkę i dwóch zawodników mnie wyprzedziło, przez co spadłem na czwartą pozycję, a tak to nie było źle. Po czterech biegach miałem 7 punktów i tak naprawdę ten  jeden wyścig wyrzucił mnie z biegów nominowanych. Byłem zawodnikiem „doparowym”, więc starałem się łatać i przebijać się na dystansie, ale nie wyglądało to źle. Po korektach całkiem nieźle startował motocykl, robiłem co mogłem. Starałem się jak mogłem, a bycie w tej roli nie jest dla mnie problemem – zaznaczył Protasiewicz.

Poza pierwszym i ostatnim biegiem zawody nie były dla mnie takie złe. Kiedy w tym pierwszym biegu wygrałem start, jechałem przy krawężniku na prostej to nie wiem, co tam robił Tai Woffinden i przez ten atak, który wykonał na mnie, wypchnął mnie gdzieś na tyle, że wykorzystał to Jakub Jamróg – podsumował Patryk Dudek.

Po meczu Adam Skórnicki przyznał, że nawet gdyby mógł, to nie dokonałby żadnych zmian. Sami zawodnicy uważają natomiast, że trudno nawet ocenić, czy przyjazd do Wrocławia w późniejszej części sezonu cokolwiek by zmienił.

Nic bym nie zmienił, po prostu przeciwnik był lepszy od nas. Ani wielkich plusów, ani wielkich minusów nie zauważyłem, mamy na pewno nad czym jeszcze pracować – powiedział trener gości dla speedwayekstraliga.pl.

Za cztery miesiące we Wrocławiu odbędzie się FIM Speedway Grand Prix, w którym wystąpi m.in. Patryk Dudek, poza nim w meczu brało udział jeszcze 3 stałych uczestników Grand Prix: Maciej Janowski, Tai Woffinden i Martin Vaculik. Czy po tym spotkaniu można wyciągać jakiekolwiek wnioski na nadchodzące zawody w cyklu?

W sierpniu będzie zupełnie inny klimat. Do tego Grand Prix to są zupełnie inne zawody. W cyklu jeździ tylko dwóch zawodników znających na co dzień tor we Wrocławiu, a reszta mam nadzieję, że będzie się w cudzysłowie „męczyć” z przełożeniami tak, jak ja, więc jest szansa na dobry rezultat. Przed Grand Prix we Wrocławiu i tak nie będę mógł tutaj trenować ponieważ mamy mecz w Grudziądzu, więc zobaczymy jak to wyjdzie – zakończył Patryk Dudek.

Alicja Labrenc