„Wygrywaliśmy jako drużyna i przegraliśmy jako drużyna” wypowiedzi ELTROX Włókniarza Częstochowa z #LESCZE

Fot. Zuzanna Kloskowska
Fot. Zuzanna Kloskowska

Częstochowianie walczyli z FOGO Unią Leszno o awans do fazy finałowej. Lepsi w tym starciu okazali się jednak gospodarze, którzy nie pozwolili ELTROX Włókniarzowi zrealizować celu, jakim było wejście do strefy medalowej.

Liczę, że moi zawodnicy przywieźli tę formę z Gorzowa, troszkę do Leszna i będą również skutecznie punktować – powiedział przed spotkaniem Piotr Świderski. – Nie staramy się wywierać nadmiernej presji, bo nie o to chodzi. Wiemy, o co jedziemy. Wszyscy zdają sobie sprawę, że musimy co najmniej zremisować, mamy tego świadomość, ale dodatkowa presja i nakładanie takich tematów nikomu nie służy, więc jedziemy po prostu, jak każde inne spotkanie. Postaramy się wygrać, ale na ile to wystarczy i jak nam pójdzie, okaże się po meczu – dodał manager ELTROX Włókniarz Częstochowa.

W drugim biegu byłem już trochę szybszy. Zrobiłem korekty, które okazały się lepsze i lepiej wyjechałem ze startu. Tam pogubiłem się na wejściu w drugi łuk. Trochę za szerokie wejście i Janusz Kołodziej skorzystał na tym – skomentował sytuację z biegu czwartego Jakub Miśkowiak.

Tak naprawdę, złapałem dobrą przyczepność i przedarłem się między dwójkę zawodników z Leszna. Też widziałem, że Piotr Pawlicki spoglądał na mnie cały czas i poszukiwał, żeby zablokować mi drogę, ale to mu się nie udało. Start był okropny, beznadziejny, ale później szukałem odpowiednich kolein i w nie trafiałem, stąd ta znakomita prędkość – podsumował swój start w biegu szóstym Leon Madsen. – Spodziewałem się, że ten start nie do końca mi wyjdzie, bo to pole trzecie, które nie jest bardzo dobrze. Trzeba przyznać, jest niezwykle twarde. Rywale po mojej prawej i lewej stronie mieli zdecydowanie przyczepniejsze pole. Poza tym, że moje miejsce było bardzo twarde, to przyznaję, że zagapiłem się też i tutaj nie popisałem się refleksowo – dodał zawodnik ELTROX Włókniarza.

Słabą dyspozycję podczas tego meczu zaprezentował Paweł Przedpełski, który nie ukrywał swego rozczarowania.- Liczy się na tym torze akurat tylko start, więc ja kompletnie nie mogę złapać żadnego ustawienia. Jak się startu tutaj nie wygra, to jest jedna linia i mijanek brak, jest ciężka szpryca, bez zastanowienia. Nie mam prędkości, kompletnie to nie mój dzień – przyznał.

Przegrana z FOGO Unią Leszno sprawiła, że częstochowianie muszą jedynie czekać na obrót spraw meczu w Rybniku. – My zrobiliśmy, co mogliśmy i byliśmy skupieni na sobie. Jakieś tam szanse jeszcze są, ale my tego nie zdołaliśmy wywalczyć. Będziemy patrzeć, jak to jeszcze się zakończy, ale szanse są nikłe – skomentował Piotr Świderski. – Słabo weszliśmy w ten mecz, trzeba powiedzieć, bo ta pierwsza seria tutaj zrobiła tę różnicę i później troszkę trzymaliśmy się, jechaliśmy jak równy z równym, ale to było po prostu za mało. Ta pierwsza seria zdecydowała – wyjaśnił trener.

Nie najlepiej w Lesznie zaprezentował się Fredrik Lindgren, który dzień wcześniej fenomenalnie odjechał zawody w Gorzowie. – Nie będę strzelał tutaj do moich zawodników. Wygrywaliśmy jako drużyna i przegraliśmy jako drużyna. FOGO Unia Leszno okazała się po prostu lepsza i tyle – dodał na pomeczowej konferencji w nSport+ szkoleniowiec ELTROX Włókniarza Częstochowa.

Wiktoria Sztuka