„Wygrała lepsza drużyna, która nie miała dziur w punktacji” – wypowiedzi RM SOLAR Falubazu z #ZIEWRO

Fot. Marcin Karczewski
Fot. Marcin Karczewski

Niespodziewana porażka na własnym torze RM SOLAR Falubazu Zielona Góra z BETARD Spartą Wrocław w stosunku 41:49 zakończyła niedzielną rywalizację w 11. rundzie PGE Ekstraligi. Wrocławianie znacznie przybliżyli się do fazy finałowej. Zielonogórzanom zdecydowanie zabrakło punktów zawodników drugiej linii. Patryk Dudek ugruntował wysoką dyspozycję trzynastoma punktami.

– Mogę powiedzieć, że wygrała lepsza drużyna, która nie miała dziur w punktacji. Staraliśmy się i robiliśmy, co mogliśmy. Głównie z braku moich punktów w pierwszej fazie spotkania, która była fatalna w moim wykonaniu, nie udało nam się zwyciężyć. Później się wygrzebałem, jednak w perspektywie wszystkich biegów zawaliłem mecz. Nie jest to koniec świata, nadal mamy dobrą sytuację w tabeli, ale musimy się teraz mocno zebrać, by w kolejnych spotkaniach zbierać duże punkty. Jedziemy dobry sezon, jednak delikatnie skomplikowaliśmy sobie naszą pozycję. Speedway jest już taki, że kiedy przegrywa się start i jedzie na trzeciej lub czwartej pozycji, a zawodnicy poprawnie ustawią się na torze, to bardzo trudno jest wyprzedzać. Szczególnie na takim poziomie. Trzeba zacisnąć pośladki i wziąć się do pracy. Sytuacja nie jest zła, bo jak dotąd przywoziliśmy sporo punktów z wyjazdów. Trzeba z podniesioną głową oddać wrocławianom, to co ich, bo są klasową drużyną. Walczymy, zostały trzy mecze, więc sprawa otwarta, musimy jednak wyeliminować wszystkie mankamenty naszej jazdy, które doskwierały nam w starciu z BETARD Spartą Wrocław – oznajmił kapitan RM SOLAR Falubazu, Piotr Protasiewicz.

– Spotkanie nie potoczyło się po naszej myśli, mimo że w parkingu wszyscy skupialiśmy się na swojej prędkości i pracowaliśmy nad tym, by ją poprawić. Wrocławianie świetnie wychodzili ze startu. Do każdego rywala podchodzimy z pokorą, znamy świetnie geometrię swojego toru, a to powinno stanowić przewagę. Musimy popracować nad lepszymi ustawieniami i skuteczniej startować spod taśmy – wyjaśnił Norbert Krakowiak, podstawowy młodzieżowiec RM SOLAR Falubazu.

Najważniejszą rzeczą jest wygrywać. To, że teraz tak się nie stało, może tchnie w nas większą motywację przed bardzo trudnymi meczami i będziemy dalej walczyć. Moje motocykle nie spisywały się dobrze, próbowałem znaleźć na to rozwiązanie, ale gdy to się już udało, było za późno – podsumował Michael Jepsen Jensen.

W biegu młodzieżowym myślałem że krawężnik będzie bardziej trzymał. Tymczasem Gleb poszukał czegoś specjalnego na zewnętrznej części toru i udało mu się mnie wyprzedzić. Taki tor mieliśmy nie pierwszy raz, więc dobre czasy nie powinny nas dziwić. To był ciężki mecz i trzeba nadal jechać swoje. Zawodnicy przekazali kilka swoich spostrzeżeń i musimy wyciągnąć wnioski – wyjawił Damian Pawliczak.

Poukładaliśmy sprawę z naszym torem, który jest naszym atutem. Zawodnicy odnoszą się nawet na wyjazdach do rodzaju nawierzchni przy Wrocławskiej 69 i względem jego struktury, podpowiadają sobie wzajemnie. Pamiętam mecz z Wrocławia, w którym emocję sięgały zenitu. To każdego zespołu podchodzimy z pokorą i szanujemy każdego zawodnika. Tutaj nie ma wyjątków i robimy swoje. Nigdy nie kalkulowałem, bo to się często obraca w złą stronę. Jedziemy tak, jak potrafimy i zobaczymy co nam zgotuje los – powiedział trener Piotr Żyto.

Krzysztof Zawadzki