„Wygrała drużyna” – wypowiedzi MOTORU Lublin z #LUBWRO

Fot. Przemysław Gąbka
Fot. Przemysław Gąbka

W ostatnim spotkaniu trzeciej kolejki PGE Ekstraligi MOTOR Lublin wysoko pokonał BETARD SPARTĘ Wrocław 52:38. Gospodarzy do zwycięstwa poprowadził prawie bezbłędny Mikkel Michelsen, który zdobył 12 punktów z dwoma bonusami, a Rajderem spotkania został świetnie dysponowany tego dnia Jarosław Hampel.

Warunki są średnie, ale musimy jechać w każdych. Nie jest łatwo zawodnikom w takich warunkach na motorze. Zdajemy sobie sprawę, że czeka nas niełatwy mecz, jesteśmy skoncentrowani. Pilnujemy, jako sztab szkoleniowy, aby mobilizować zawodników do walki. Nie patrzymy na sytuację w drużynie gości, patrzymy na siebie. Myślę, że przepis o U24 i odejście doświadczonych juniorów sprawiło, że te mecze są tak wyrównane – ocenił na antenie nSport+ przed spotkaniem trener gospodarzy, Maciej Kuciapa.

– Jestem gotowy do tego meczu. Nie jest źle, bo jednak ten czas grał tutaj bardzo dużą rolę. Wszystko, co mogliśmy zrobić, to zrobiliśmy z tym kolanem i mogę się ścigać. Od samego rana, do momentu meczu miałem zabiegi, aby mieć komfort jazdy. Wszystko jest pod kontrolą. Tor został przygotowany tak, jak miał być przygotowany, nie jest żadną tajemnicą, że ten tor jest twardy. Jest taki, jaki miał być od początku – powiedział lider MOTORU Lublin Jarosław Hampel.

Jest bardzo podobny tor, może dlatego tak nam idzie. Miałem bardzo dobry start, szukałem Wiktora żeby przypadkiem mu nie zajechać. Jak czuję się szybki to jadę do przodu i myślę, że nawet mi to wychodzi. Tor jest na tyle odsypany, że można fajnie się ścigać po drugim łuku. Rozmawialiśmy wewnątrz drużyny, wprowadziliśmy drobne zmiany i jedziemy dalej, aby utrzymać przewagę – oznajmił Mateusz Cierniak.

Musimy utrzymać ten wynik. BETARD SPARTA Wrocław jedzie bez Woffindena. Wiemy jaki to jest zawodnik, ale czy ktoś w PGE Ekstralidze jedzie osłabiony, bądź nie, to każda drużyna jest bardzo silna. My cieszymy się, że póki co jesteśmy z taką przewagą. Wszystko jest pod kontrolą, wyjaśniliśmy sobie wszystko w boksie. Wiktor był wolniejszy, ja nie mogłem się zabrać, by wyprzedzić go pod płotem czy po krawężniku, ale to już za nami i sobie wyjaśniliśmy to – na gorąco wyjaśnił Mikkel Michelsen.

Dziękuję Jarosławowi za to, że oddał bieg na moją rzecz. Całkiem dobrze startuje, ale cały czas muszę pracować, aby dostroić motocykl na trasie. W Lublinie jest dość długi tor, pierwsze 30 metrów wygląda dobrze, niestety dalej mi trochę brakuje. Mam jeszcze jeden bieg, spróbuję coś zupełnie innego i zobaczymy – oświadczył Dominik Kubera.

Wygrała drużyna. Mam nadzieję, że chłopaki jeszcze dołożą i będzie powyżej 50 punktów. Staram się jak mogę, mam nadzieję, że przyjdzie taki dzień i odpalę. Pracujemy, żeby było jak najlepiej. Na ten moment nie jest dobrze.  Wszystko jest przede mną, wnioski są wyciągane na sam koniec meczu. Ostatni mecz mi nie wyszedł, troszkę problemów i dowiozłem zero punktów. Teraz też miałem mentlik w głowie. Wspiera mnie rodzina i to bardzo, mam znajomych w Grudziądzu, którzy trzymają za mnie mocno kciuki. Chciałem podziękować sztabowi szkoleniowemu i wszystkim dookoła, w piątek dali mi dużo wsparcia. Będę się starał im to wszystko wynagrodzić. Wygraliśmy kolejny bardzo ciężki mecz,  jestem chętny do walki. Wiadomo, że te punkty nie są adekwatne do tego poziomu, ale staram się jak mogę i robię wszystko, żeby było jak najlepiej – podsumował rozczarowany Krzysztof Buczkowski.

 

Sebastian Czobot