Wrocławska sinusoida – podsumowanie dekady BETARD Sparty Wrocław

Fot. Wojciech Tarchalski
Fot. Wojciech Tarchalski

Wrocław to zdecydowanie największy ośrodek pod względem wielkości i liczebności mieszkańców w PGE Ekstralidze. Miasto kojarzy się z miejscem, w którym mnie sposób się nudzić, a i każdy znajdzie coś dla siebie. Na pewno wzbudza emocje. I dokładnie to samo można napisać o ostatniej dekadzie BETARD Sparty Wrocław, która obfitowała w trudne początki, spore zmiany i sukcesy.

Koniec końców można jednak stwierdzić, że ta kończy się pewnym niedosytem. Pomimo pięciu medali – 3 srebrnych i 2 brązowych ­­– wciąż brakuje tego najważniejszego – ze złotego kruszcu. O ten trzeba będzie jednak powalczyć w kolejnej dekadzie.

Powoli i do przodu

Tę można w zasadzie podzielić na dwa okresy – przed wybudowaniem nowego Olimpijskiego i po. W pierwszej połowie dekady klub przeszedł wiele zmian, począwszy od odejścia trenera, Marka Cieślaka. Zdecydowano się też powrócić do nazwy Sparta Wrocław, a sponsorem tytularnym, który pozostaje z klubem do dziś, została firma BETARD. W latach 2011-2014 wrocławianie tworzyli opowieść ku pokrzepieniu serc. Rok w rok byli skazywani na trudną batalię o utrzymanie, jednak za każdym razem udawało się pokonać przeciwności losu i zagwarantować sobie miejsce w elicie. Z wyjątkiem sezonu 2012, gdy drużyna utrzymała się po meczach barażowych, BETARD Sparta Wrocław zajmowała miejsce tuż nad kreską, pozostając w strefie bezpieczeństwa.

Przez zespół w tym okresie przewinęło się wielu uznanych zawodników, jak Kenneth Bjerre, Fredrik Lindgren czy Troy Batchelor. Trzon zespołu był jednak stały: śp. Tomasz Jędrzejak, Tai Woffinden oraz Maciej Janowski.

Popularny „Ogór” wrócił na stadion Olimpijski w 2011 roku po rocznym pobycie w Unii Tarnów i przez cały swój pobyt we Wrocławiu pozostawał ulubieńcem kibiców. Choć znakomite sezony przeplatał słabszymi, zawsze dawał z siebie 100%, za co tak ceniono go we Wrocławiu.

To w stolicy Dolnego Śląska rozbłysła również gwiazda Taia Woffindena. Już po przybyciu w 2012 roku, Anglik pokazał, że drzemie w nim spory potencjał, a w kolejnym roku szokował nie tylko na torach najlepszej żużlowej ligi świata, osiągając trzecią średnią ligi – 2,471,  ale też w Grand Prix, gdzie zdobył pierwszy z trzech złotych medali Indywidualnych Mistrzostw Świata.

Trzecim filarem był Maciej Janowski, który jednak w sezonach 2012-13 reprezentował barwy tarnowskiej Unii. W sezonie 2011 jeszcze jako junior, został najskuteczniejszym zawodnikiem drużyny ze średnią 2,013, a od momentu powrotu do klubu w 2014 roku, jest absolutnym liderem drużyny.

Fala wznosząca

Taką trajektorię obrała BETARD Sparta Wrocław od sezonu 2015. Wówczas wrocławianie zakończyli rundę zasadniczą na 3. pozycji, żegnając się wówczas na 2 lata ze Stadionem Olimpijskim, który miał zostać wyremontowany. W fazie play-off korzystano ze stadionu w Częstochowie, a BETARD Sparta zakończyła rozgrywki ze srebrnym medalem, przegrywając po raz pierwszy w finale ze swoim przyszłym nemezis, FOGO Unią Leszno. Wrocławianie zbudowali jednak młody, głodny sukcesów zespół, oparty na Macieju Janowskim i Taiu Woffindenie. Tylko w sezonie 2016 nie udało się zdobyć medalu, gdy zakończono sezon na czwartej pozycji.

W 2017 roku, dokładnie 30 kwietnia, ekipa BETARD Sparty powróciła na nowy, zmodernizowany Stadion Olimpijski. I zrobili to z przytupem, odnosząc zwycięstwo z zespołem GET WELL Toruń 51:39. Pierwsze skrzypce odegrał wówczas Maksym Drabik, który w okresie sukcesów wrocławian, był trzecim kluczowym zawodnikiem drużyny. To właśnie jego brak w pierwszym meczu finałowym PGE Ekstraligi z FOGO Unią Leszno, spowodowany urazem, w ostatecznym rozrachunku mógł okazać się kluczowy dla losów dwumeczu. Choć wyniki tej rywalizacji ważyły się do ostatniego wyścigu meczu rewanżowego, komplet widzów na Stadionie Olimpijskim musiał obejść się smakiem. Już samo znalezienie się w nim było sporym sukcesem, a jednym z najciekawszych spotkań dekady było z pewnością półfinałowe starcie ze Stalą Gorzów. Wrocławianie przegrywali po 11. biegach 39:27, a gospodarze potrzebowali 8 punktów, aby wywalczyć awans do finału. Wtedy rozpoczął się jednak wielki powrót gości, zakończony podwójnym zwycięstwem w ostatnim biegu, który gwarantował awans do przegranego ostatecznie finału.

Lata 2017-2020 to pewna stała. Po srebrnym medalu przychodził brązowy i odwrotnie. Wrocławianie cały czas utrzymywali niską średnią wieku zespołu, tylko w 2016 roku nie będąc najmłodszym zespołem ligi. W sezonach 2018-2019 wrocławski tor był też świadkiem wielu fantastycznych, pasjonujących biegów. To właśnie Wrocław był najlepszy pod względem liczby mijanek w tym okresie.

Dorobek medalowy BETARD Sparty w latach 2011-2020 (złote-srebrne-brązowe):
0-3-2

Bilans spotkań BETARD Sparty w latach 2011-2020 (zwycięstwa-remisy-porażki):
72-14-90

Bilans spotkań u siebie (zwycięstwa-remisy-porażki):
55-10-23

Bilans spotkań na wyjeździe (zwycięstwa-remisy-porażki):
17-4-67

 

Błażej Kowol