Woźniak: Pokazaliśmy zimną krew i jestem dumny z naszej drużyny

Fot. Marcin Szarejko
Fot. Marcin Szarejko

TRULY.WORK Stal Gorzów po bardzo wyrównanym pojedynku pokonała beniaminka PGE Ekstraligi SPEED CAR Motor Lublin 49:41. Jednym z liderów żółto-niebieskich w tym meczu był Szymon Woźniak, który wywalczył 11 punktów i 2 bonusy.

Czy żużlowiec TRULY.WORK Stali Gorzów spodziewał się, że beniaminek z Lublina postawi tak trudne warunki na inaugurację sezonu na stadionie im. Edwarda Jancarza? – Na konferencji prasowej przed meczem powiedziałem, że spodziewam się trudnego i ciężkiego spotkania, i tak było. Początek troszeczkę nas zaskoczył, ale co tu dużo mówić. Jestem dumny z naszej drużyny, bo przy tej nerwowej sytuacji pokazaliśmy zimną krew. Nie spanikowaliśmy. Konsekwentnie, bieg po biegu, robiliśmy swoje, zbieraliśmy informacje na temat toru. Proszę mi wierzyć, że zaczynać sezon w Gorzowie jest naprawdę trudno. Ten dach jest fajny dla kibiców, ale dla nas na wiosnę jest utrapieniem – powiedział Szymon Woźniak.

– Tak naprawdę, między bogiem, a prawdą pierwszy porządny trening na tym torze, który cały czas dochodzi do siebie po zimie, odjechaliśmy w czwartek i to jest bardzo mało czasu, żeby wszystko sobie krok po kroku posprawdzać, jak ten tor funkcjonuje – dodał żużlowiec TRULY.WORK Stal Gorzów.

Przed sezonem w Gorzowie zapowiadano podniesienie poziomu atrakcyjności spotkań, a wykładnikiem tego miały być  statystyki mijanek podczas biegów. – Dajcie sobie spokój z tymi mijankami. Cieszymy się z wygranego wyścigu. Nie ma problemu żebyście widzieli mijanki, ale pewnie teraz nie cieszylibyśmy się z wygranej. Proszę i apeluję do wszystkich dziennikarzy: nie pompujcie balonu, że miały być mijanki, a ich nie ma. Póki co, my walczymy, żeby na tym torze jeździć szybko. Na dopracowanie szczegółów i zabawę w uruchomienie ścieżek na tym torze przyjdzie czas – skomentował Woźniak.

Czy lekko zimowa aura i jazda przy tylko 4 stopniach Celsjusza ma wpływ na nawierzchnię toru i ustawienia motocykli? – Nie jest to komfortowa sytuacja dla nas. Pogoda jest równa dla wszystkich, ale te anomalie pogodowe są bardziej dotkliwe dla gospodarzy. To również się dało we znaki. Jeszcze raz apeluję o spokój z tym torem. Praca, którą wykonuje trener Chomski i toromistrz Jarosław Gała, to tym ludziom należą się oklaski na kolanach. Jak ktoś nie wie, jak wygląda wschód słońca na Jancarzu, to proszę zapytać te dwie osoby – dodał wychowanek Polonii Bydgoszcz.

– Początek sezonu jest specyficzny. Cały czas szukamy, testujemy silniki, przełożenia. Czasu na testy jest bardzo mało. Ktoś jedzie lepiej, za chwilę ma wpadkę i kolejny zawodnik musi odrabiać. Staramy się być drużyną. Nieważne, kto zrobił tych punktów mniej. Jesteśmy drużyną, dużo ze sobą rozmawiamy, pomagamy sobie. To mi się podoba. Drużyna jest, drużyna działa i z tego jestem dumy – zakończył Szymon Woźniak.

Piotr Kaczmarek