Woźniak po SGP w Gorzowie: czuję się wystarczająco dojrzały, żeby startować na takim poziomie

Fot. Wojciech Tarchalski
Fot. Wojciech Tarchalski

Szymon Woźniak po raz pierwszy wystąpił w rundzie FIM Speedway Grand Prix. Dzięki przyznanej dzikiej karcie, zawodnik reprezentujący w PGE Ekstralidze CASH BROKER Stal Gorzów mógł pokazać się nie tylko gorzowskim kibicom, ale także międzynarodowej publice. Podczas MIB NORDIC GORZOW FIM SPEEDWAY GRAND PRIX OF POLAND uzyskał on osiem punktów a rywalizację zakończył w rundzie zasadniczej.

Szymon Woźniak po sobotniej rundzie FIM Speedway Grand Prix był zadowolony ze swojego występu. Jak sam przyznał, do awansu do półfinału brakowało niewiele. – Zabrakło szczęścia, bo z ośmioma punktami czasami można wejść do półfinału. Mogłem zdobyć ich więcej na torze. Zabrakło trochę takiego cwaniactwa, każdy najmniejszy błąd jest po prostu pożerany przez przeciwników. Podobało mi się w tym Grand Prix, czuję się wystarczająco dojrzały, żeby startować na takim poziomie. Myślę, że pokazałem kilka fajnych momentów i mogłem przynieść trochę radości kibicom – stwierdził Woźniak.

Woźniak z sobotniego występu chce wyciągnąć wnioski i potraktować go jako cenną lekcję. Jak sam mówił w wywiadzie dla speedwayekstraliga.pl, chętnie by się widział w rywalizacji w gronie najlepszych żużlowców świata. – Jest to dla mnie nowe doświadczenie, cieszę się, że w końcu było mi dane wystąpić w Grand Prix. Jestem podrajcowany tą rywalizacją. Fajne było się sprawdzić na tle tak wspaniałych zawodników. Bardzo mi się to podobało i chciałoby się przeżyć więcej takich przygód. Sobotni występ utwierdził mnie w przekonaniu, że moja kariera powoli rozwija się do przodu, a po tych zawodach czuję się sportowo dojrzały. Wiadomo jak trudno dostać się do cyklu FIM Speedway Grand Prix, ale po moim występie mam na to większą ochotę. Trzeba się starać, żeby pojawić się w tym gronie na stałe – deklarował.

Szymon Woźniak podkreślił, że jazda na gorzowskim owalu pozwala mu na rozwój, ale żeby dorównać koledze z zespołu, musiałby jeszcze więcej trenować. – Tor w Gorzowie jest fantastyczny i widać, że to ja popełniam błędy, ale trochę staram się ich wystrzegać. Aby jeździć na tym torze jak Bartek Zmarzlik trzeba odjeździć milion okrążeń. Bartek odjeździł milion, ja pewnie musiałbym trzy miliony. Wszystko jest do zrobienia, wszystko jest do nauczenia. Cieszę się, że jeżdżę na takim torze, który prowadzi moją karierę w odpowiednim kierunku – zakończył Woźniak.

Krzysztof Frączek