Wojciech Stępniewski dla WP SportoweFakty o spotkaniu MRGARDEN GKM – MOJE BERMUDY Stal

Fot. Marcin Karczewski
Fot. Marcin Karczewski

– Nasz ruch w stosunku do arbitra jest podyktowany brakiem kontroli nad tym, co się działo na torze w zakresie próby jego naprawy – powiedział prezes Ekstraligi Żużlowej Wojciech Stępniewski. W rozmowie dla WP SportoweFakty opowiedział o decyzjach dotyczących zawieszenia arbitra spotkania w Grudziądzu oraz o całej sytuacji podczas meczu.

Fragmenty rozmowy dla WP SportoweFakty:

Jarosław Galewski, WP SportoweFakty: Dlaczego PGE Ekstraliga od razu po meczu w Grudziądzu postanowiła, że Remigiusz Substyk nie będzie prowadzić już w tym roku spotkań w najwyższej klasie rozgrywkowej?

Wojciech Stępniewski, prezes Ekstraligi Żużlowej: To rzeczywiście wymaga wyjaśnienia, bo w tej sprawie w mediach pojawiło się już wiele nieprawdziwych tez. Sędzia został odsunięty od prowadzenia meczów, ale nie dlatego że nie zgadzamy się z jego decyzjami dotyczącymi wykluczeń, jak sugeruje pan prezes Marek Grzyb.

To dlaczego Remigiusz Substyk został odsunięty?

Nasz ruch, ustalony z przewodniczącym GKSŻ Piotrem Szymańskim w stosunku do arbitra jest podyktowany brakiem kontroli nad tym, co się działo na torze w zakresie próby jego naprawy. W związku z opadami regulamin pozwalał na zakończenie zawodów po rozegraniu tych dziewięciu biegów. Nie zrobił tego i doprowadził do „show” i kpin ze strony ekspertów Canal+, które, nawiasem mówiąc, uważam za niedopuszczalne, bo panowie nie mieli kompletnie żadnej wiedzy, jakie polecenia wydawał organizatorowi sędzia. Mówienie o tym, że w Grudziądzu nie było innego sprzętu do konserwacji toru, traktuję jako nadużycie.

Prezes Marek Grzyb napisał na Facebooku o kabarecie i drukarni. Teraz domaga się powtórki spotkania. Co pan na to?

Prywatnie mam ogromny żal do prezesa Grzyba, bo już któryś raz kompletnie nie zachowuje zimnej krwi. Oskarżenia i wrzutki z drukarnią są bardzo sugestywne i narażają szefa gorzowskiego klubu na odpowiedzialność dyscyplinarną przed Komisją Orzekającą Ligi. Myślę zresztą, że do tego dojdzie, bo wypowiedź była skandaliczna.

Prezes Marek Grzyb dodał również, że regulamin powinien równy i sprawiedliwy dla wszystkich. Czy pana zdaniem taki jest?

Regulamin jest równy i sprawiedliwy. Prezesowi Grzybowi zaczyna brakować konsekwencji. Kiedy wygrywał z Eltrox Włókniarzem, to chciał zaliczenia wyniku. Teraz przegrał mecz i ma zupełnie odwrotny postulat. Mam w związku z tym pewien dysonans i przestaję rozumieć, co dla prezesa Stali jest sprawiedliwe, a co nie. Myślę, że zupełnie niepotrzebnie puszczają mu nerwy. Trafił akurat na dosyć ciężki okres Stali: trudny kalendarz, bardzo słaba forma niektórych zawodników, pożar rozdzielni. Nie zazdroszczę, ale obwinianie dziś wszystkich dookoła za obecne miejsce Stali w tabeli jest, delikatnie mówiąc, nie na miejscu. Ja życzę mu dużo wytrwałości i stalowych nerwów w niedalekiej przyszłości, bo przed Stalą ważne mecze. Ten niedzielny to już historia.

Cała rozmowa dostępna jest na stronie WP SportoweFakty.