„Wiemy, o co jedziemy. Wiemy, jaki jest nasz cel” – wypowiedzi BETARD SPARTY z #LUBWRO

Fot. Marcin Karczewski
Fot. Marcin Karczewski

Pierwszy finałowy mecz PGE Ekstraligi zakończył się remisem 45:45. Rajderem spotkania został reprezentant gospodarzy Dominik Kubera. Z kolei w ekipie gości najlepiej zaprezentował się Maciej Janowski. Rewanż już 26 września we Wrocławiu.

– Trudno o tym zapomnieć. Tym bardziej teraz, gdy wszyscy przypominają to wydarzenie (srebro 30 lat temu, przyp. red.). Mówiąc szczerze, nie pamiętam, czy to był dla mnie dobry sezon, czy nie. Wiemy, o co jedziemy. Wiemy, jaki jest nasz cel, natomiast zdajemy sobie doskonale sprawę z tego, jak trudny to będzie finał. Gospodarze są bardzo mocni, szczególnie na swoim torze. Przegraliśmy tutaj pierwsze spotkanie, oczywiście teraz jest nowe rozdanie. Zdajemy sobie sprawę, że to nie będzie łatwy finał – zaznaczył trener BETARD SPATY Wrocław, Dariusz Śledź.

Jest to dopiero mój drugi finał w życiu. Staram się jak najmniej myśleć o tym, co będzie. Chcę się odciąć, aby za dużo nie kalkulować i skupić się przed zawodami. Dużo pracowałem z Gregiem Hancockiem nad startami. Greg bardzo nam pomaga. Nie narzuca, co masz zrobić, tylko pomaga, gdy masz do niego pytanie. Jest to bardzo fajne, powiedziałem, że nie mogę wyjechać ze startu. Zaczęliśmy nad tym pracować i teraz jest tego rezultat. Po próbie toru Maciej Janowski powiedział, że szeroka zaczyna ciągnąć. Na obchodzie toru wydawało się, że jest twardy. Fajnie dla widowiska, dobrze wyglądający finał. Pozostaje tylko się cieszyć – powiedział Gleb Chugunov.

Mikkel delikatnie mnie wysunął, na szczęście złapałem troszeczkę odsypanego. Jechałem z 1. pola i od początku ciężko było mi się rozpędzić. Mikkel budował prędkość i wszedł mi pod łokieć. Na szczęście zostawił mi miejsce i mogłem się napędzić. Tor się odsypuje, staramy się wykorzystać każdy centymetr toru – wyjaśnił kapitan gości, Maciej Janowski.

Sebastian Czobot