Wielkie emocje we Wrocławiu. FOGO UNIA Leszno góra w starciu z BETARD SPARTĄ

Fot. Marcin Karczewski

W piątkowej odsłonie 3. rundy PGE Ekstraligi nie brakowało emocji do ostatniego biegu. Drużyna z Wrocławia zmierzyła się z FOGO UNIĄ. Jednak to leszczynianie wyszli zwycięsko z tego pojedynku, wygrywając 46:44.

Już od pierwszego biegu zapowiadało się zacięte spotkanie, które rozpoczęło się od remisu. Na pierwszym łuku Daniel Bewley został wypchnięty przez Jasona Doyle’a co poskutkowało utratą pozycji. Całą sytuację wykorzystał Tai Woffinden, przywożąc swoją pierwszą trojkę w tym meczu.

W biegu juniorskim postawiło Huberta Jabłońskiego i w efekcie uderzył w niego Michał Curzytek, zawodnicy upadli na tor. Sędzia wykluczył z biegu zawodnika gości. W powtórce, po emocjonującym pościgu, na ostatniej prostej Bartłomiej Kowalski wyprzedził Maksyma Borowiaka. Po pierwszej serii startów BETARD SPARTA Wrocław prowadziła z FOGO UNIĄ Leszno 13:11.

Druga seria rozpoczęła się od dwóch podwójnych zwycięstw gości. Jednak już w kolejnym biegu gospodarze odrabiali straty wygrywając 5:1. Po drugiej serii tym razem goście wyszli na prowadzenie 22:20. Trzecia część startów rozpoczęła się od podwójnego zwycięstwa BETARDU SPARTY Wrocław. Natomiast w 9. gonitwie meczu goście ponownie prowadzili. Na wyjściu z pierwszego łuku podniosło Taia Woffindena, który nie opanował motocykla i zapoznał się z nawierzchnią wrocławskiego toru, co poskutkowało wykluczeniem. W powtórce ponownie najlepsi okazali się leszczynianie.

Po wymianie ciosów, przed biegami nominowanymi drużyna FOGO UNII Leszno prowadziła 40:38. Ostatnie dwa wyścigi dnia ułożyły się na remis, w związku z czym to drużyna leszczyńska wygrała spotkanie.

Najskuteczniejszymi zawodnikami gospodarzy okazali się Daniel Bewley zdobywając 10+2 oraz Tai Woffinden (10). Natomiast w drużynie gości liderem był Janusz Kołodziej (13+1), a drugim w punktacji w ekipie gości był Jason Doyle (12+2).

Relacja z meczu we Wrocławiu TUTAJ

Paula Pacyga