„Wiedzieliśmy, że będzie ciężko” – wypowiedzi PGG ROW-u z meczu #RYBLES

Fot. Arkadiusz Siwek
Fot. Arkadiusz Siwek

W meczu inaugurującym piątą rundę PGE Ekstraligi, PGG ROW Rybnik uległ na własnym stadionie FOGO Unii Leszno. Goście wysunęli się na prowadzenie już po drugim wyścigu i w pełni kontrolowali przebieg spotkania. Finalny rezultat to 56:34 na korzyść mistrzów Polski.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami, do składu w miejsce Mateusza Szczepaniaka wskoczył „gość” rybniczan, czyli Adrian Miedziński. – Powód jest prosty: u Adriana Miedzińskiego widać progres. Mateusz Szczepaniak na razie musi poczekać na swoją szansę – skomentował tę decyzję Lech Kędziora, szkoleniowiec PGG ROW-u Rybnik.

Niestety jestem żużlowcem poszukującym. Po pierwszym biegu nie wprowadzaliśmy żadnych zmian i myślałem, że wszystko będzie OK, natomiast w drugim starcie popełniłem błąd i wyprzedził mnie Janusz Kołodziej. Trochę moich błędów, trochę się w tym wszystkim pogubiłem, ale teraz czas na pełen spokój i w moim następnym biegu pojadę z nadzieją na lepsze – powiedział na antenie ELEVEN SPORTS Kacper Woryna, który po dobrym wejściu w mecz ewidentnie się pogubił.

Kapitan rybniczan zaliczył ostatnio dwa upadki, jednak zaznaczył, że nie miały one wpływu na jego dyspozycję w meczu z FOGO Unią. – Jestem na to wszystko świetnie przygotowany i daję sobie z tym radę – skwitował.

To na pewno był dobry występ w moim wykonaniu. Oczywiście mierzyliśmy się ze znakomitą drużyną i zwycięzcami ligi z ubiegłego sezonu, więc wiedzieliśmy, że będzie ciężko, dlatego kręciliśmy tu sporo kółek, ćwiczyliśmy przed tym meczem. Ja jestem zadowolony z tego, jak spisuje się mój sprzęt w tym sezonie. Motocykle są szybkie i dobrze się na nich czuję. To na pewno jest dla mnie dobry sezon. Jako drużyna musimy się poprawić, by lepiej spisywać się w przyszłości – powiedział w rozmowie z Marceliną Rutkowską w Mix Zone Robert Lambert, który ponownie spisał się wybornie i zdobył 15 punktów w 6 startach.

Brytyjczyk w tym sezonie startuje w mniejszej liczbie zawodów i to może być przyczyną lepszej formy Lamberta. – To może być jedna z kluczowych spraw. W 2019 roku miałem w kalendarzu ponad 100 imprez, ścigałem się prawie codziennie i to nie był najlepszy sezon. Kiedy masz tyle zawodów, to jest mniej czasu na regenerację ciała i bywa to problemem. Biorąc pod uwagę wyniki z tego sezonu, w przyszłości na pewno rozważę zmniejszenie liczby startów – zakończył 22-latek.

Joachim Piwek