“Wciąż uczę się tego toru” – wypowiedzi ZOOLESZCZ DPV LOGISTIC GKM-u Grudziądz z #GRUTOR

Fot. Łukasz Trzeszczkowski
Fot. Łukasz Trzeszczkowski

Z nieba do piekła – tak można podsumować wynik ZOOLESZCZ DPV LOGISTIC GKM-u w derbowym meczu z EWINNER APATOREM Toruń. Gospodarze przed biegami nominowanymi prowadzili, jednak podwójna wygrana gości w 14. wyścigu i remis na koniec spowodował podział punktów.

Krzysztof Kasprzak przed meczem nawiązał do finału Indywidualnych Mistrzostw Polski. – Wracając jeszcze do IMP to mi szkoda. Na ten finał niczego nie poprawiałem, gdyż jechałem bieg po biegu. Miałem zagrzane silniki, bałem się cokolwiek dotykać, bo wiedziałem, że gdy przegram start z 1. pola to już jest przegrany bieg. Finał w Lesznie pokazał czego brakuje – dopasowania motoru. Wszyscy z nas ćwiczą, każdy ma dietę, trenuje, biega, jeździ rowerem, wszystko robi jak najlepiej. Jeżeli trafisz z tym ustawieniem i jesteś pierwszy, to trzymasz gaz i do przodu. Te zawody pokazały zawodnikom, że cały czas trzeba walczyć, szukać tych nowości. Brać przykład z Bartosza Zmarzlika. To jest mistrz Świata. Myślałem, że dojadę za nim, dowiozę to srebro, ale jeden błąd i do tego Maciej Janowski z Januszem Kołodziejem byli tak szybcy, że nie było szans. Musimy wygrać, skupmy się na meczu. Na pewno dużo mi pomogła Szwecja, bo praktycznie do połowy czerwca odjechałem pięć zawodów. Ja praktycznie miałem 9 spotkań w tym roku, cały czas potrzebuję meczy. Ciężkie miałem wejście w sezon, ale postaram się, żeby zakończenie było dobre – podsumował zawodnik na antenie nSport+.

Wiadomo, wszyscy chcemy, żeby to była wygrana, ale to jest sport i niczego nie można przewidzieć w tym meczu. Była liga szwedzka, Nicki wracał z Hiszpanii, wszyscy stawili się na zawody. Mogło się coś wydarzyć, więc dmuchamy na zimne. Taki start jak teraz, robimy zawsze, więc nie jest to tak, że przyjeżdża drużyna z Torunia i kombinujemy. Na takim starcie jeździmy od początku sezonu, nie ma co zmieniać. Marzenia wiadomo zawsze są, na pewno będziemy chcieli wygrać ten mecz i na tym będziemy się skupiać – powiedział przed spotkaniem trener Janusz Ślączka.

 – Nie wiem co się stało, zostałem uderzony i nie mogłem za wiele zrobić. Zostałem wyrzucony z motocykla nie wiem, co mógłbym zrobić innego w tym momencie. Mogę tylko spojrzeć i oczywiście nie zgadzać, ale ja nie jestem sędzia, cóż mogę powiedzieć. Mam na szczęście tylko kilka otarć i potłuczeń, że mną wszystko jest w porządku. Ściskam kciuki oczywiście za pozostałą dwójkę, nie ma co ukrywać, że to był bardzo niebezpieczny wypadek. Dalsze zawody bez Nickiego? Cóż to jest zawodnik, który zdobywa zawsze najwięcej punktów. Będzie ciężko, na pewno się nie poddamy – mówił o wykluczeniu z biegu 3. Kenneth Bjerre.

Lekarz podjął decyzję o niezdolności. Nicki nie najlepiej się czuł, dlatego trzeba uszanować jego decyzje. Zdrowie jest najważniejsze. Wiadomo, że wynik sportowy też jest istotny, ale zdrowie jest na pierwszym miejscu. Na tę chwilę Norbert Krakowiak jedzie za Pedersena, mogą jeszcze jechać juniorzy, zobaczymy jaki będzie rozwój sytuacji – skwitował krótko Janusz Ślączka w trakcie meczu.

Junior z Torunia (Krzysztof Lewandowski w biegu 7. – przyp. red.) popełniał błędy, udało mi się na mecie go minąć. Jest jedno miejsce na 1. łuku, gdzie Kennetha pociągnęło, ale tor jest taki, jaki jest. Dla mnie on jest normalny. Ja wcześniej nie jeździłem za bardzo w tym sezonie, także dla mnie on jest jak na wyjeździe – tak samo. Uczę się tego toru. Miałem jechać w tych zawodach od początku. Szkoda, że Nicki doznał kontuzji, ciężko nam jest, ale walczymy – opowiadał w trakcie meczu Roman Lakhbaum.

Daria Jagodzka