Walasek: Jakąś cegiełkę dołożyłem do tego medalu

Fot. Marcin Karczewski
Fot. Marcin Karczewski

W obliczu kontuzji Martina Vaculika na początku sezonu 2018, CASH BROKER Stal Gorzów zdecydowała się zakontraktować Grzegorza Walaska z GET WELL Toruń. Zawodnik urodzony w Krośnie Odrzańskim w trakcie sezonu dobre momenty przeplatał słabymi występami. Po finałowym spotkaniu z FOGO Unią Leszno Walasek dziękował klubowi z Gorzowa za możliwość jazdy i ocenił swoją dyspozycję na twardych torach.

W trakcie finałowego spotkania w Lesznie pomiędzy FOGO Unią Leszno a CASH BROKER Stalą Gorzów kibice gości wywiesili transparent: „Greg dziękujemy za wszystko”. W przeszłości trudno byłoby sobie wyobrazić takie podziękowania ze strony gorzowskich kibiców dla zawodnika przez lata powiązanego z drużyną Falubazu Zielona Góra. W trudnym momencie dla gorzowskiej Stali, a takim była utrata Martina Vaculika na początku sezonu, Grzegorz Walasek uzupełnił skład i przywoził cenne punkty dla drużyny. Po sobotnim finale dziękował gorzowskiemu klubowi i osobom z nim związanym. – Dziękuję CASH BROKER Stali Gorzów, prezesowi Ireneuszowi Zmorze, trenerowi Stanisławowi Chomskiemu za możliwość jazdy. Dziękuję również toromistrzowi Jarosławowi Gale, który przygotowywał fajny tor w Gorzowie. Wydaje mi się, że jakąś cegiełkę do tego medalu dołożyłem – powiedział po spotkaniu żużlowiec.

Zawodnik CASH BROKER Stali ocenił swoją umiejętność jazdy na twardych torach i przy tym nie krył słów krytyki pod własnym adresem. – Moja metryka jest taka jaka jest, czuję się dobrze, w miarę wszystko funkcjonuje. Do tego trzeba być dobrze „sklejonym” do toru. W tym gdzieś popełniam błędy, nie potrafię tego poustawiać tak, żeby w takim meczu jakim jest finał liczyć się w stawce i walczyć. Jestem słaby na twardszych torach i nie potrafię nic znaleźć żeby było lepiej. W Lesznie zawsze dobrze mi się jeździło, ale niestety nie potrafię się przełożyć na tak twarde tory i to jest moja bolączka – przyznał Walasek.

Na koniec rozmowy ze speedwayekstraliga.pl zawodnik związany przez większość swojej kariery z Zieloną Górą nie zapomniał o swoim macierzystym klubie i życzył mu powodzenia w meczach barażowych o PGE Ekstraligę. – Pozdrawiam kibiców z Zielonej Góry i trzymam kciuki za Falubaz w spotkaniach barażowych z ROW Rybnik, ponieważ nie wyobrażam sobie PGE Ekstraligi bez ich obecności – zakończył nasz rozmówca.

Krzysztof Frączek