„W play-off wszystko może się zdarzyć” – wypowiedzi BETARD SPARTY Wrocław z #GORWRO

Fot. Łukasz Trzeszczkowski
Fot. Łukasz Trzeszczkowski

Zawody pomiędzy MOJE BERMUDY STALĄ Gorzów i BETARD SPARTĄ Wrocław zakończyły się wynikiem 30:42. Silne opady deszczu poskutkowały zakończeniem rywalizacji po 12. wyścigu. Zdecydowanie dominująca w tym meczu drużyna gości dołożyła do swojego ogólnego dorobku pełne 3 punkty, zdobywając również punkt bonusowy.

Drużyna BETARD SPARTY Wrocław na pewno nie spodziewała się łatwych zawodów. – W Gorzowie nigdy nie jest łatwo i w ten sposób do tego podchodzimy. Tutaj mecze zawsze są trudne, jest to trudny teren i silna drużyna, także na pewno jesteśmy maksymalnie skoncentrowani. Przyjechaliśmy walczyć o zwycięstwo tak, jak w każdym spotkaniu – powiedział przed zawodami, na antenie nSport+, trener Dariusz Śledź.

Po weekendzie nie milkną echa po wrocławskich rundach cyklu Grand Prix. O swoje wrażenia zapytany został Maciej Janowski. – Wydaje mi się, że była to dla kibiców bardzo fajna impreza, świetne ściganie i super atmosfera. Oczywiście chciałbym trochę poprawić ten drugi dzień, ale tak niestety wyszło. Popełniłem parę błędów w przygotowaniu motocykla, pojawiły się też błędy na starcie, ale to już za nami – krótko skomentował kapitan BETARD SPARTY Wrocław.

Gorzów to jest na pewno bardzo trudny teren jeśli chodzi o wygrywanie spotkań. Gorzowianie są nieco osłabieni, ale nasza drużyna jest też mocna i przyjechaliśmy tutaj z myślą o zwycięstwie – dodał Janowski zapytany o nastroje przed spotkaniem.

Już w pierwszym wyścigu doszło niestety do groźnie wyglądającego upadku Taia Woffindena. – To był po prostu pierwszy łuk, ja i Martin znaleźliśmy się bardzo blisko siebie i kiedy on ścinał do krawężnika, moje przednie koło dotknęło jego kevlaru. Kiedy to się stało mój motocykl zaczął właściwie „wspinać” się po motocyklu Martina – skomentował sytuację Brytyjczyk.

O wrażenia w trakcie meczu został zapytany także Artem Laguta. – Mamy ciężki tor do jazdy i całej drużynie jest dosyć ciężko, ale nie ma co narzekać. Musimy przede wszystkim wygrywać starty i jechać do przodu. Niezbyt dobrze jechało mi się na tym poprzednim motorze, dlatego na 13. bieg zmieniamy sprzęt. Skupiamy się z całą drużyną na tym, żeby pilnować punktów do końca zawodów i wygrać – powiedział Rosjanin.

W zawodach znakomicie prezentował się też Daniel Bewley. – Parę lat temu to głównie Tai Woffinden reprezentował Wielką Brytanię w świecie żużla. Teraz jestem to jeszcze ja i Robert Lambert. Wszyscy ciężko pracujemy. Dla mnie od startu sezonu jest tak naprawdę coraz lepiej. Czuję się świetnie na motocyklu i mam nadzieję, że tak zostanie i nadal będę zdobywał punkty dla drużyny – powiedział młody Brytyjczyk.

W pomeczowym studio o szansach w fazie play-off wypowiedział się Gleb Chugunov. – Wszyscy wiedzą, że w pierwszej czwórce nie ma tak naprawdę podziału na mocniejszych i słabszych. W play-off wszystko może się zdarzyć i gra zacznie się od nowa. Pewność siebie na pewno jest, tylko musimy nadal być bardzo skoncentrowani. Już przed sezonem mówiłem, że na papierze mamy ogromne szanse na mistrzostwo i teraz to potwierdziliśmy. Teraz musimy potwierdzić to raz jeszcze w play-off – wyjaśnił żużlowiec, gość MIX ZONE w nSport+.

Chugunov z Dziką Kartą wystartował w weekend we wrocławskich rundach cyklu Grand Prix. – Jeśli jest się odpowiednio przygotowanym fizycznie, to można to przeżyć. Psychicznie bywa bardzo różnie, takie trzy dni zawodów pod rząd mogą skończyć się dla zawodnika bardzo negatywnie, ale może być też wręcz przeciwnie. Na pewno ważne jest to, żeby mieć czystą głowę. Jeśli coś nie uda się pierwszego dnia, trzeba podejść do następnego bez rozpamiętywania – powiedział Chugunov zapytany o jazdę trzy dni z rzędu.

 

Natalia Schmidt