W Lublinie pełna gotowość na sezon PGE Ekstraligi (relacja z prezentacji SPEED CAR Motoru)

Fot. Klaudia Żurawska vel Dziurawiec
Fot. Klaudia Żurawska vel Dziurawiec

Szczelnie wypełniona Sala Operowa Centrum Spotkania Kultur w Lublinie była świadkiem prezentacji zawodników beniaminka PGE Ekstraligi – drużyny SPEED CAR Motor. Na scenie pojawił się cały zespół, z wyjątkiem kontuzjowanego Grzegorza Zengoty, a wydarzeniu towarzyszyły muzyczne gwiazdy, znani prowadzący i sesja autografów po zakończeniu oficjalnej części.

Wieczorna impreza rozpoczęła się akcentem muzycznym – na scenie pojawił się lokalny zespół Feym, który wykonał nieoficjalny hymn drużyny, Żółty, biały i niebieski świat, a refren razem z muzykami zaśpiewała cała sala. Całą prezentację poprowadziła dwójka znanych lublinian: Tomasz Dryła (komentator spotkań PGE Ekstraligi w nSport+) i Marcin Wójcik z kabaretu Ani Mru Mru. Ten ostatni określił w żużlowym slangu siebie i współprowadzącego jako młodzieżowa para konferansjerska.

Na początku wszyscy zgromadzeni obejrzeli krótkie filmy, przedstawiające drogę drużyny do najlepszej żużlowej ligi świata. Najpierw był to rok 2017, kiedy to SPEED CAR Motor powrócił na żużlową mapę Polski, a potem ubiegły rok i m.in. niesamowity piętnasty bieg rewanżowego meczu finałowego Nice 1 LŻ, który zadecydował o awansie. Podczas emisji tego biegu cała sala zaczęła bić brawo, co stworzyło niesamowitą atmosferę. Przed prezentacją zawodników na scenie pojawili się najwięksi sponsorzy klubu, którzy na ręce klubu złożyli teczki z umowami sponsorskimi, które drużynie mają zapewnić spokój finansowy podczas rozgrywek.

Po tym wszystkim, i po prezentacji oficjalnego kevalru, sceną CSK zawładnęli zawodnicy i kadra trenerska. Na początku przed publicznością pojawili się przedstawiciele tej ostatniej grupy, czyli Jacek Ziółkowski i Maciej Kuciapa, przed którym nowa rola i nowe zadanie. – Mam wielką tremę, ponieważ jest to mój debiut jako trener, ale dam radę – powiedział szkoleniowiec klubu.  Z kolei Ziółkowski przyznał, że nie ma momentu, kiedy wszystko się o tym sporcie wie. – Od 50 lat cały czas uczę się żużla – dodał.

Po nich zaprezentowana została kadra juniorska drużyny, a jako pierwszy na scenie pojawił się Maciej Kuromonow, dla którego idolem jest jeden z kolegów z zespołu. – Największy wzorem dla mnie jest nasz kapitan Andreas Jonsson – zaznaczył młodzieżowiec. Kolejnym zawodnikiem był najmłodszy żużlowiec, który kilka dni temu skończył szesnaście lat – Kacper Gosik. Po nich zaprezentowała się dwójka podstawowych juniorów w drużynie, czyli Viktor Trofymov i Wiktor Lampart. Warto przypomnieć, że ojciec Trofymova jeździł na żużlu 35 lat, kończąc karierę w wieku 52 lat. Obaj zawodnicy pokazali, że świetnie czują się z mikrofonem w ręku, a młodszy z braci Lampart, wchodząc na scenę, chętnie przybijał „piątki” z kibicami.

Po kadrze juniorów zaprezentowali się seniorzy, z których jako pierwszy na scenę wszedł Dawid Lampart. Po nim zobaczyć mogliśmy nadzieję brytyjskiego żużla Roberta Lamberta, który rozwiał wszelkie swoje i kibiców wątpliwości, potwierdzając, że decyzja jaką podjął dwa lata temu, kiedy zaczął bronić barw lubelskiej drużyny w najniższej klasie rozgrywkowej, była w pełni słuszna. Paweł Miesiąc zapewnił natomiast, że będzie robił wszystko, by pokazać sobie i wszystkim, że stać zespół na to, żeby się utrzymać i walczyć o najwyższe cele. Niestety na prezentacji nie mógł pojawić się kontuzjowany Grzegorz Zengota, ale krótki film z udziałem zawodnika i Marcina Wójcika oraz deklaracje o powrocie i zrewanżowaniu się za wsparcie na torze spowodowały wielki aplauz wśród kibiców.

Jako kolejny zaprezentował się zawodnik, który w ubiegłym roku w barwach Zdunek Wybrzeża Gdańsk zdobył na torze w Lublinie 15 punktów, a podczas prezentacji mógł pochwalić się znajomością języka polskiego – czyli Mikkel Michelsen. Po nim kibice mogli zobaczyć Grigorija Lagutę, który dołączy do zespołu w maju. Na zakończenie pojawił się kapitan drużyny – Andreas Jonsson, który na początku sprawdził znajomość języka szwedzkiego u prowadzącego. Żużlowiec, który zdaje sobie sprawę z tego, że walka o utrzymanie będzie ciężka. – Jako kapitan zapewniam, że zawodnicy zrobią wszystko, co potrafią i liczę na wsparcie kibiców, żeby te oczekiwania spełnić – podkreślił Szwed.

Impreza zakończyła się muzycznie, kiedy to na scenie pojawił się Piotr Cugowski – muzyk, a zarazem kibic żużlowy. Na zakończenie z ust Tomasza Dryły powiedział słowa, które są prawdziwą kwintesencją tego sportu i atmosfery panującej na stadionach. – Żużel czyni ludzi szczęśliwszymi i inspiruje młodych – wyjaśnił komentator. Z kolei lider Ani Mru Mru dodał bardzo kabaretowe porównanie. – Żużel jest jak rzodkiewka – niewielu uprawia, ale wszyscy lubią – zakończył Marcin Wójcik.

Tekst: Michał Rostek
Zdjęcia: Klaudia Żurawska vel Dziurawiec