W Gorzowie radość i zapowiedź ciężkiej pracy przed finałem (komentarze #GORCZE)

Fot. Marcin Szarejko
Fot. Marcin Szarejko

CASH BROKER Stal Gorzów wygrała w rewanżowym spotkaniu półfinałowym z forBET Włókniarzem Częstochowa 51:39. W dwumeczu gorzowianie dwukrotnie okazali się lepsi i to oni meldują się w wielkim finale PGE Ekstraligi. Wyróżniającymi się postaciami spotkania byli Bartosz Zmarzlik (12 punktów) oraz Adrian Miedziński (11 punktów i bonus).

Po meczu powiedzieli:
Michał Finfa (kierownik drużyny forBET Włókniarza Częstochowa): – Przede wszystkim chciałem podziękować całej drużynie za walkę. Po nieudanym pierwszym meczu na naszym torze, podjęliśmy wyzwanie i walczyliśmy z drużyną gorzowską. Gratulujemy zwycięstwa w dwumeczu i życzymy powodzenia w finale. Nasz skład od pewnego czasu jest nierówny, borykamy się z pewnymi problemami. Kiedy Fredrik Lindgren jest świeży i nie ma w przeddzień Grand Prix, to prezentuje się przyzwoicie. Kiedy ma jazdę dzień po dniu to pojawia się problem i kontuzjowana ręka nie wytrzymuje tego obciążenia. Skutkiem tego była jego gorsza dyspozycja w tym meczu.

Adrian Miedziński (forBET Włókniarz Częstochowa): – Gratulacje dla drużyny z Gorzowa i życzę im powodzenia w finale. Skupiamy się teraz na walce o brąz. Mam nadzieję, że będziemy dysponować pełnym składem. Staraliśmy się stworzyć jak najlepsze widowisko. Byliśmy w osłabieniu i tak naprawdę to zwycięstwo w dwumeczu CASH BROKER Stal Gorzów wypracowała w Częstochowie. Najważniejsze jest to, że wszyscy zdrowo skończyliśmy te zawody. Gorzowscy zawodnicy zawsze są dobrze dysponowani na własnym torze. Był bardzo dobrze przygotowany, równy dla wszystkich i można było powalczyć.

Stanisław Chomski (trener CASH BROKER Stali Gorzów): – Bardzo cieszymy się z wygranej. W takich meczach, w których wydaje się, że wszystko już jest rozstrzygnięte po pierwszym spotkaniu, trudno jest utrzymać koncentrację u zawodników. To spotkanie w pewnym momencie zaczęliśmy traktować testowo. Z tego względu wszystkie biegi pojechał Linus Sundstroem, choć można byłoby go zmienić w jego czwartym starcie. W piętnastym biegu pojechał Rafał Karczmarz, który miał okazję zastosować inne przełożenia. Były to swego rodzaju próby, które wydawałoby się, że przyniosą sukces, a w końcowym efekcie tak nie było. Na tle Adriana Miedzińskiego, który rozkręcał się z biegu na bieg i Leona Madsena, który ma bardzo dobry sezon, można było coś zyskać lub stracić, my akurat straciliśmy. Cieszę się, że dojechaliśmy do finału. Czeka nas trudny tydzień, w którym będziemy starali się zrobić wszystko żeby wypaść w finale jak najlepiej.

Bartosz Zmarzlik (CASH BROKER Stal Gorzów): – Fajnie, że potwierdziliśmy wynik z pierwszego meczu i wygraliśmy wystarczającą ilością punktów, żeby trafić do wielkiego finału. Początek był niepokojący, ale później poszło wszystko po naszej myśli i wynik wyglądał zdecydowanie lepiej. Wspólnie z trenerem Chomskim podjęliśmy decyzję, żeby Rafał pojechał w piętnastym biegu. Dla niego każdy bieg jest na wagę złota. Jeśli chodzi o mnie to wszystko mi w miarę pasowało. Czeka nas teraz trudny tydzień. Mimo, że nie mam żadnych zawodów w tym tygodniu to czas na odpoczynek przyjdzie po sezonie. Po to przygotowywałem się całą zimę oraz ostro ćwiczę w trakcie sezonu, żeby podtrzymywać formę. Najbardziej chodzi o regenerację, aby ciało wróciło do normy i nabrało świeżości. Jest to kwestia dnia, maksymalnie dwóch i jestem gotowy do akcji.

Krzysztof Frączek