W drużynie SPEED CAR Motoru odczuwają niedosyt

Fot. Marcin Szarejko
Fot. Marcin Szarejko

W piątkowym meczu inaugurującym zmagania PGE Ekstraligi w Gorzowie zespół TRULY.WORK Stali Gorzów pokonał SPEED CAR Motor Lublin 49:41. Do szóstego wyścigu to goście niespodziewanie utrzymywali prowadzenie, lecz ostatecznie dwa punkty zostały w Gorzowie. W rozmowie z portalem speedwayekstraliga.pl, zarówno trener gości Maciej Kuciapa, jak i zawodnik SPEED CAR Motoru Dawid Lampart odczuwali niedosyt, gdyż do zwycięstwa na torze wicemistrza Polski zabrakło niewiele.

Drużyna SPEED CAR Motor Lublin w piątkowym meczu mocno postawiła się TRULY.WORK Stali Gorzów. W pierwszej fazie zawodów goście uzyskali nawet sześciopunktową przewagę, lecz już końcówka spotkania należała do gorzowian. Jak po spotkaniu podkreślił trener Maciej Kuciapa, niewiele zabrakło do odniesienia końcowego tryumfu. – Cieszymy się z tego wyniku, ale jest pewien niedosyt. Była szansa, żeby odnieść sukces w postaci wygrania tego meczu. Jest to dobry prognostyk na kolejne spotkania. Cieszy to, że jechaliśmy jak równy z równym i mogliśmy odnieść zwycięstwo, chociaż tego nie zdołaliśmy. Będziemy pracować dalej, aby takich szans nie zaprzepaścić i wygrywać takie mecze – powiedział Kuciapa.

W pierwszej kolejce na swoim obiekcie lublinianie odnieśli zwycięstwo, a architektami tego sukcesu byli przede wszystkim Dawid Lampart i Paweł Miesiąc. W wyjazdowym spotkaniu dwójka Polaków już nie zaprezentowała się tak dobrze. Jak trener Kuciapa ocenił ich występ w meczu z TRULY.WORK Stalą? – Uważam, że Dawid (Lampart – przyp. red.) rozegrał dobre spotkanie. Poza taśmą, reprezentował się dobrze, Paweł (Miesiąc – przyp red.) trochę słabiej. Wydaje mi się, że był to jedynie wypadek przy pracy. Mam nadzieję, że wyciągnie wnioski i nie będzie już takich spotkań w jego wykonaniu – stwierdził szkoleniowiec w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl.

W podobnym tonie po spotkaniu wypowiadał się Dawid Lampart, który zdobył 6 punktów i bonus. Zawodnik SPEED CAR Motoru przyznał, że niewiele zabrakło jego drużynie do zwycięstwa i posiadają sporą zaliczkę przed rewanżowym spotkaniem na własnym obiekcie. – Oczywiście jest niedosyt, bo nie wygraliśmy tego meczu. Nie możemy też chować głowy w piasek i mieć do siebie pretensje, bo taki jest sport. Zrobiliśmy dużo punktów na obiekcie wicemistrza Polski więc jest ok. Jesteśmy mocno zgraną drużyną i nie zamierzamy nikomu odpuszczać – zadeklarował Lampart.

W meczu z TRULY.WORK Stalą Dawid Lampart imponował szybkością na trasie. W trzecim biegu pokonał parę gospodarzy Szymon WoźniakAnders Thomsen, lecz w dalszej części zawodów nie uniknął wykluczeń z powodu upadku i dotknięcia taśmy, co przeszkodziło w powiększeniu jego zdobyczy punktowej. Jednak jak przyznaje wychowanek Stali Rzeszów, dobrze się czuje na motocyklu, a ilość startów w najbliższym czasie pozwoli mu na poprawę wyników. – Od początku roku jestem szybki, trochę brakuje nam jeszcze objeżdżenia w zawodach. W tym tygodniu będę miał trzy mecze w Anglii i jeden w Danii, więc tych okazji do jazdy będzie coraz więcej – zakończył zawodnik SPEED CAR Motoru.

Krzysztof Frączek