Vaculik po SGP w Gorzowie: akcja w finale to był pełen spontan

Fot. Marcin Szarejko
Fot. Marcin Szarejko

Martin Vaculik wygrał MIB NORDIC FIM GORZOW SPEEDWAY GRAND PRIX OF POLAND. To drugie zwycięstwo Słowaka na gorzowskim owalu. Pierwszy raz turniej SGP wygrał w 2012 roku, ale jak sam przyznał – to już tak dawno, ale na pewno było to fajne uczucie, bo jak się wygrywa to zawsze jest fajnie.

Zawodnik CASH BROKER STALI Gorzów w sobotnim turnieju wywalczył 18 punktów, a po finale nie ukrywał radości ze swojego zwycięstwa. – Bardzo się cieszę, to jest fajne uczucie. Chciałbym podziękować wszystkim kibicom, którzy na stadionie. To było niesamowite, co zrobili na stadionie. Tu jest taka atmosfera, że dreszcze przechodzą przez ciało. Wygrana zawsze cieszy, ale było, minęło. Trzeba się pocieszyć, ale jest kolejny dzień i kolejne zawody – powiedział Vaculik.

– Dziękuję mojemu teamowi, mechanikom, którzy zrobili kawał niesamowitej roboty, a także mojemu tunerowi, całej rodzinie i też lekarzom oraz fizjoterapeutom. Wiadomo, jaki miałem rok. Gdyby nie dobra opieka i cuda, jakie ze mną zrobiono, to może bym nie wrócił w tym sezonie. Udało się i po jakimś czasie prezentujemy w miarę dobre wyniki. Pierwsze trzy Grand Prix (Horsens, Hallstavik i Cardiff) nie chcę powiedzieć, że odpuściłem, ale nie jechałem w 100% sprawny i taktowałem to treningowo. Powiedziałem, że od Malilli, mogę ścigać się normalnie i to potwierdziłem – dodał Vaculik.

Do finałowego biegu żużlowcy musieli podchodzić, aż czterokrotnie. Czy w takich warunkach trudno jest utrzymać koncentrację? – Długo podchodziliśmy do tego finałowego wyścigu i sam siebie się pytałem, czy może to być jeszcze więcej i co może się jeszcze wydarzyć. Na całe szczęście nic się nie wydarzyło i Patryk Dudek był cały i to jest najważniejsze – powiedział Słowak.

Czy miał plan, jak wygrać w finale z Bartoszem Zmarzlikiem? – Tej akcji nie planowałem, to był pełen spontan. Kibice i dziennikarze lepiej widzieli tę akcję, ja już jej nawet nie pamiętam – zakończył z uśmiechem na ustach Martin Vaculik.

Piotr Kaczmarek