Vaculik chce złapać byki za rogi i nie tylko…

Fot. Marcin Szarejko
Fot. Marcin Szarejko

CASH BROKER Stal Gorzów wygrała z rewanżowym spotkaniu półfinałowym z forBET Włókniarzem Częstochowa 51:39 (100:80 w dwumeczu) i awansowała do wielkiego finału PGE Ekstraligi 2018. Jednym z liderów żółto-niebieskich w niedzielnym meczu był Martin Vaculik, który na swoim koncie zapisał 9 punktów.

Dorobek punktowy Vaculika mógłby być okazalszy, ale w swoim trzecim biegu Słowak za stworzenie niebezpiecznej sytuacji na pierwszym łuku, po której na tor upadł Gruchalski, został wykluczony z powtórki. W obronie Vaculika w magazynie PGE Ekstraligi w nSport+ stanął nawet Artem Laguta, ale Leszek Demski odparł, że sędzia Remigiusz Substyk podjął prawidłową decyzję. – Moim zdaniem ten wyścig powinien być powtórzony w pełnym składzie. Absolutnie nic nie zrobiłem specjalnie.  Szymek Woźniak wjechał przede mnie, dlatego musiałem zmienić tor jazdy i uśliznęło mi się przednie koło i dlatego wytrąciło mnie z rytmu. Byłem z przodu, dosyć daleko przed nim i wiadomo, że za moment by się zbliżył. Kolega z toru (Gruchalski – dop. red.) też mówił, żeby powtórzyć w czterech, a to mówi samo za siebie. Sędzia podjął taką decyzję i trzeba to zaakceptować – skomentował sytuację z 10. biegu Vaculik.

W niedzielnym spotkaniu CASH BROKER Stal Gorzów nie dała najmniejszych szans rywalowi i od pierwszego biegu kontrolowała przebieg spotkania, pewnie zmierzając do upragnionego finału. – Cała drużyna pojechała świetne zawody, Bartek Zmarzlik klasa  sama w sobie. Zgubiłem końcówkę zawodów. Przegrałem z Madsenem, który jak się dopasował, był mega szybki i z Adrianem Miedzińskim, który mnie założył ze startu.  Końcówka nie była po mojej myśli, ale ważne, że jest finał i z tego trzeba się cieszyć – powiedział Martin Vaculik.

Finał już jest, a w nim żółto-niebieskich czeka starcie z faworytem rozgrywek FOGO UNIĄ Leszno. Czy w walce o złoto uda się Stali złapać Byka za rogi? – Widomo, że jak się jest w finale to trzeba zrobić wszystko, by wygrać ten finał. Byki są do złapania za rogi, za nogi, za…. Są do złapania i zrobimy wszystko, żeby pokazać dobry żużel w finale i dać z siebie wszystkododał Słowak.

Podczas sobotniego SGP w Krsko kibice zadrżeli o zdrowie Słowaka. Jaka była przyczyna tego bólu nogi po jednym z biegów? – Kości są zrośnięte, ale nie mam 100% zakresu ruchu. Jak na chwilę naciągnie mi Achillesa lub inne więzadło to mnie boli i jest to konkretny ból. Tak się stało, że złapałem dziurę na torze i rzuciło mi nogą. To mnie naprawdę zabolała, bolało, a później przestało boleć i jest wszystko w porządku – zakończył Vaculik.

Piotr Kaczmarek