Udało nam się rozszyfrować ten tor – wypowiedzi MOJE BERMUDY STALI z #LESGOR

Fot. Zuzanna Kloskowska
Fot. Zuzanna Kloskowska

MOJE BERMUDY STAL Gorzów pokonała FOGO UNIĘ Leszno w pierwszym meczu o trzecie miejsce w PGE Ekstralidze (49:41). Gorzowianie od początku spotkania lepiej spasowali się z torem i od pierwszego biegu dyktowali warunki.

O przedmeczową rozmowę został poproszony trener Stanisław Chomski. Reporter ELEVEN SPORTS przypomniał menedżerowi MOJE BERMUDY STALI Gorzów mecz w Lesznie z rundy zasadniczej. Wówczas warunki pogodowe były bardzo podobne do tych niedzielnych. Zapytano zatem szkoleniowca o to, czy są być może jakieś notatki z tego meczu, które mogą przydać się podczas obecnego spotkania. – Nie byłem obecny w Lesznie podczas meczu rundy zasadniczej. Jest jakieś podobieństwo, jednak obecnie jest po opadach. Łuki i przeciwległa startowa są dość twarde, natomiast pola startowe się od nich różnią. Szczególnie pierwsze i czwarte różnią się od drugiego i trzeciego. Mimo deszczowej pogody w zeszłym tygodniu, próbowaliśmy trenować u siebie i w Bydgoszczy. Czy to się okaże skuteczne? Zobaczymy – zakończył trener MOJE BERMUDY STALI.

Po trzeciej serii startów, gdy drużyna z Gorzowa miała na swoim koncie 35 punktów, o głos został poproszony Martin Vaculik.35 punktów to bardzo dobry wynik. Jedzie cała drużyna i każdy dorzuca sporo do wyniku. Wiele rozmawiamy z chłopakami. Pytamy i radzimy sobie, co zmienić, żeby było lepiej. Staramy się razem wyciągać wnioski i to funkcjonuje – podsumował zawodnik gorzowskiej ekipy.

Przed biegami nominowanymi reporter ELEVEN SPORTS zaprosił do rozmowy Szymona Woźniaka, który mecz w Lesznie zakończył z dorobkiem 4 punktów (+2 bonusy). – Mój wynik nie jest zadowalający. Chyba pechowo wylosowałem ten zestaw startowy. Na początku meczu pierwsze i czwarte pole startowe były wręcz wyśmienite. Ja akurat zaczynałem od drugiego i trzeciego. Później znowu trzecie, z którego kompletnie nie mogłem się odnaleźć. Szkoda, bo mogłem o wiele lepiej powalczyć, ale cieszę się, że drużyna sobie dobrze radzi. Rafał Karczmarz dorzuca cenne punkty i trzymam kciuki za kolegów. Oby jak najczęściej zdarzało się, że młodzi chłopacy potrafią nas wspierać i zastępować w razie potrzeby. Bardzo tego potrzebujemy. Od początku dużo rozmawialiśmy i chyba nam się udało rozszyfrować ten tor – wyjaśnił Woźniak.

Po zakończonym meczu do strefy MIX ZONE zaproszono Andersa Thomsena, który podsumował pierwszy pojedynek o brązowy medal PGE Ekstraligi. – Sekretem mojego dobrego występu były silniki od węgierskiego tunera Luigi Baratha. Porozumiałem się z nim niedawno. Moi mechanicy również są z Węgier. W zeszłym tygodniu, podczas startów w lidze duńskiej, już czułem, że te silniki mi pasują. Sprzęt działał jak należy, więc postanowiłem wykorzystać go podczas meczu w Lesznie. Wszystko się sprawdziło, więc jestem bardzo zadowolony. Cieszymy się ze zwycięstwa i ośmiopunktowej zaliczki przed meczem rewanżowym. Atmosfera w drużynie jest świetna i już szykujemy się do spotkania rewanżowego – zakończył najskuteczniejszy zawodnik MOJE BERMUDY STALI Gorzów.

Martyna Wolnik