„Trzeba być skoncentrowanym do końca” – wypowiedzi MOJE BERMUDY STALI z meczu #GORCZE

Fot. Tomasz Jocz
Fot. Tomasz Jocz

Była walka, były emocje, jednak MOJE BERMUDY STAL Gorzów tym razem nie zdołała wywalczyć zwycięstwa na własnym torze. Została pokonana przez ELTROX WŁÓKNIARZA Częstochowę 44:46. Świetnie poradził sobie junior Wiktor Jasiński (7) oraz Martin Vaculik (12+1).

Przed meczem wypowiadał się trener MOJE BERMUDY STALI Gorzów Stanisław Chomski. – Rywal zweryfikuje nam, czy wyjdziemy na plus czy na minus. Jeśli chodzi o wysoką porażkę we Wrocławiu, to my też przecież z taką zostawiliśmy MOTOR Lublin czy w meczach wyjazdowych. Vaculik pojechał doskonałe zawody. Maksymalnie, można powiedzieć, wszystko mu wychodziło. Nam natomiast nie, z różnych przyczyn. Teraz skupiamy się na meczu u siebie – powiedział szkoleniowiec na antenie nSport+.

Wiktor Jasiński w meczu z BETARD SPARTĄ Wrocław przywiózł swoje pierwsze trzy punkty w karierze. W walce z częstochowskimi, bardzo mocnymi juniorami również wywalczył zwycięstwo. Został więc zapytany o to, jak się z tym czuje. – Cieszy bardzo mocno. Tydzień temu zdobyłem pierwszą „trójkę”, teraz pierwszą „trójkę” w domu, czyli idziemy w dobrym kierunku. W czwartek świetny wynik w Srebrnym Kasku, czyli świetny kierunek obraliśmy. Niech tak zostanie do końca sezonu. Zresztą miałem taki plan, żeby się nieco odegrać za czwartkowe zawody, gdzie ja byłem trzeci tuż za nimi. Mój plan w stu procentach zrealizowałem. Jestem bardzo zadowolony, ale mamy przed sobą dwa starty, więc trzeba być skoncentrowanym do końca – odpowiadał uśmiechnięty Jasiński.

W Mix Zone, na antenie nSport+, pojawił się Szymon Woźniak. – Zazwyczaj w większości meczów, to ustawienia są kluczowe, aczkolwiek to nie powinno być dla nas żadnym usprawiedliwieniem czy wymówką. Absolutnie w to nie zamierzam iść. Jechaliśmy u siebie i powinniśmy ten mecz zdecydowanie wygrać. To się nie udało i tyle. Teraz musimy po prostu wyciągnąć wnioski. Nie z takich problemów MOJE BERMUDY STAL wychodziła, chciałoby się rzec, aczkolwiek obiecaliśmy trenerowi, że nie będziemy robili takich nerwowych sytuacji. Nie jest nam na pewno do śmiechu, trzeba te wnioski szybko wyciągnąć i znaleźć przyczynę, dlaczego się nie układał ten mecz po naszej myśli – wyjaśnił żużlowiec.

Po meczu swoją opinię o spotkaniu i swojej postawie przedstawił Martin Vaculik. – Zmieniłem jedną rzecz, którą korygowałem przed meczem w Zielonej Górze. Byłem pewny, że to rozwiąże problemy i rzeczywiście tak się stało. Niestety to było bardzo ciężkie spotkanie. Nie patrzę na swoją zdobycz, ale jako drużyna przegraliśmy u siebie przy zbliżonym wyniku. Dla każdego sportowca jest to bolesne. Trzeba na chłodno podejść do tematu, obejrzeć sobie ten mecz. Jestem pewny, że wyciągniemy wnioski i kolejne mecze będą inne – skomentował Słowak.

Zawodnik MOJE BERMUDY STALI zaznaczył też, że mały wpływ na wynik mogła mieć pogoda. – Nie wiem do końca, co się stało. Raz padało, raz nie. Mieliśmy praktycznie 4 pory. W takim wypadku atut własnego toru jest nienajlepszy. To oczywiście nie jest wina pogody, to bardziej aspekty, które nie ułatwiają tematu – zakończył Vaculik.

 

Aleksandra Szymaniak