Trudny początek sezonu dla Jakobsena: Mam dużo do zrobienia

Fot. Dariusz Ryl

Frederik Jakobsen z pewnością nie rozpoczął przygody z PGE Ekstraligą tak, jak sobie wymarzył. W dwóch pierwszych spotkaniach zdobył zaledwie pięć punktów, a w pojedynku z BETARD SPARTĄ Wrocław dostał tylko dwie szanse, aby pokazać się kibicom. -Trudno o poprawę, kiedy nie dostajesz kolejnych biegów – mówił Duńczyk po meczu w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl.

W Wielką Sobotę drużyna ZOOLESZCZ GKM Grudziądz odniosła zaskakujące zwycięstwo nad obrońcami tytułu Drużynowych Mistrzów Polski, pokonując podopiecznych Dariusza Śledzia 49:41. Tylko jeden punkt i bonus dołożył do dorobku żółto-niebieskich Frederik Jakobsen. Duńczyk nie ukrywał po zawodach, że początek sezonu jest dla niego rozczarowujący. – Oczywiście chciałbym więcej. Czułem się całkiem dobrze na torze, ale miałem dwa trudne wyścigi – zaznaczył.

Jakobsen przyznał, że chciałby otrzymywać więcej szans, aby móc udowodnić swoją wartość dla drużyny. – Jestem zawiedziony, że nie dostałem szansy w dwóch kolejnych biegach, bo to była okazja, aby się poprawić. Trudno jednak o poprawę, kiedy nie dostajesz kolejnych biegów. Mam dużo do zrobienia i nadal będę ciężko pracować – przyznał.

W swoim pierwszym wyścigu Jakobsen pokonał jedynie Daniela Bewleya. W biegu 5. Duńczyk stracił pozycję wypracowaną tuż po starcie, aby finalnie w końcówce wyścigu musieć uznać wyższość Taia Woffindena. Prawdopodobnie ten bieg zdecydował, że trener Janusz Ślączka postawił na innych zawodników w dalszej części spotkania. – Jestem tu od ścigania, wykonywania swojej roboty i pomagania drużynie w odnoszeniu zwycięstw – mówił po spotkaniu 24-latek. – Jestem pewny, że mógłbym zdobyć jeszcze kilka punktów w moich kolejnych wyścigach. Wiedziałem, co muszę poprawić – zakończył.

Kamil Rychlicki