Trudny mecz dla STELMET Falubazu? Buczkowski zapowiada walkę w Zielonej Górze (wywiad)

Fot. Dariusz Ryl
Fot. Dariusz Ryl

Po dwóch kolejkach PGE Ekstraligi najskuteczniejszym krajowym zawodnikiem MRGARDEN GKM-u Grudziądz jest Krzysztof Buczkowski. Kapitan zespołu, w rozmowie ze speedwayekstaliga.pl, powiedział o zbliżającym się spotkaniu w Zielonej Górze, a także o nominacji do eliminacji do cyklu Grand Prix.

Kamil Rychlicki: Tor w Zielonej Górze wspominasz zapewne dobrze, zdobyłeś tam w końcu brązowy medal Indywidualnych Mistrzostw Polski. Lubisz ścigać się na tym torze?

Krzysztof Buczkowski: Medal był już bardzo dawno i pora to wszystko odświeżyć i osiągnąć w tym roku podobny sukces. Tor w Zielonej Górze sprzyja walce i widać, że w tym roku jest bardzo dobrze przygotowany i można się na nim pościgać. Wiadomo, że bardzo ważną kwestią będzie start. W drużynie zielonogórskiej jeżdżą bardzo dobrzy zawodnicy i będzie to dla nas bardzo trudny mecz, ale myślę, że dla STELMET Falubazu również.

W PGE Ekstralidze nie ma słabych drużyn, ale STELMET Falubaz Zielona Góra jest szczególnie mocnym zespołem. O punkty z pewnością łatwo nie będzie.

STELMET Falubaz ma bardzo doświadczonych i utytułowanych zawodników. Próżno szukać w tej drużynie słabych punktów. Jedziemy powalczyć i zrobić dobre wrażenie. Wszystko jest możliwe i tego się trzymajmy.

Do składu MRGARDEN GKM-u wraca po kontuzji Artem Laguta. Czy to oznacza, że łatwiej będzie się jeździło pozostałym zawodnikom mając na uwadze, że odpowiedzialność za wynik rozłoży się nie na czterech, a na pięciu seniorów?

Nie było Artema, więc było nam trochę trudniej mentalnie, bo nie mieliśmy swojego lidera. Artem w trakcie sparingów i pierwszych jazd w tym sezonie potwierdzał, że będzie tak samo silny, jak rok wcześniej. Było nam bardzo ciężko bez niego. Myślę, że teraz jest to wartość dodana do naszej drużyny i na pewno będziemy mocniejsi.

W tym sezonie ważne punkty zdobywają dla drużyny juniorzy i widać, że te zdobycze mają bardzo duży wpływ na wyniki spotkań. To też z pewnością bardzo pomaga.

W tych dwóch kolejkach PGE Ekstraligi widać było, że wygrywają drużyny, które mają dobrych juniorów zdobywających solidne punkty. To bardzo pomaga drużynie w osiągnięciu dobrego końcowego wyniku. To są bardzo ważne punkty i to wiemy nie od dziś. W meczu z forBET Włókniarzem wyszło nam to zdecydowanie lepiej niż w Lublinie i mamy dwa punkty meczowe.

W ostatnich dniach uzyskałeś nominację do startu w eliminacjach do cyklu Grand Prix 2020. Domyślam się, że wolałbyś wywalczyć ten awans na torze, jednak, pomijając okoliczności, rozumiem, że cel w karierze Krzysztofa Buczkowskiego pozostaje bez zmian?

Bez wahania powiem, że nie chcę tylko „odjechać” tych eliminacji. Staram się wierzyć w to, co zrobiłem w okresie przygotowawczym. Dobrze przepracowałem zimę, mam dobre silniki. Ten sezon na razie układa się dobrze. Oczywiście czasem nie da się uniknąć błędów i one zdarzają się podczas meczu, ale ten wynik jest dla mnie dobry. FIM Speedway Grand Prix to dla mnie cel, o który walczę od lat. Szkoda, że w Pile turniej się nie odbył, ale uzyskałem nominację i jestem bardzo zadowolony. Również bardzo dziękuje Głównej Komisji Sportu Żużlowego i Polskiemu Związkowi Motorowemu za to, że docenili ten mój początek sezonu. Będę walczył. Jestem na to gotowy.

Sezon 2019 rozkręca się bardzo powoli. Nie brakuje wam trochę jazdy?

Trochę nam doskwiera to, że tych spotkań o stawkę jest na razie bardzo mało. Liga szwedzka rusza dopiero za dwa tygodnie i to też jest w tym momencie mały problem. Trzeba jeździć podczas treningów, trzeba zwiedzać różne tory, aby nie jeździć tylko na jednym. Aby forma była stabilna, trzeba cały czas jeździć i chociażby treningiem zastąpić sobie jazdę spod taśmy podczas meczu.

Kamil Rychlicki