„To trzecie miejsce jest dla nas dużym sukcesem” – wypowiedzi BETARD Sparty Wrocław z #WROZIE

Fot. Mateusz Wójcik
Fot. Mateusz Wójcik

Ostatni mecz na stadionie Olimpijskim w sezonie 2020 zakończył się wygraną gospodarzy 50:40 oraz zdobyciem przez wrocławską drużynę dziesiątego, brązowego krążka w historii klubu. Po zaciętym początku rywalizacji, już przed biegami nominowanymi to BETARD Sparta Wrocław po raz czwarty z rzędu mogła cieszyć się medalem DMP 2020.

Nerwy związane z tym, co się działo ostatnio, nie są aż tak ważne, jak to, że całe szczęście zawodnicy bardziej nie ucierpieli. Tai jest kontuzjowany, Maciej po porządnym dzwonie, ale całe szczęście jest z nami podczas tego spotkania. Pewnie, że wolelibyśmy więcej czasu na regeneracje, ale mieliśmy go ile mieliśmy i Maciej oraz Michał Curzytek są po intensywnych zabiegach fizjoterapeutycznych, także są gotowi na ten mecz. Zazwyczaj jeździmy na dobrze przygotowanych torach, więc zderzenie z takimi warunkami, jak ostatnio, bywa dla juniorów bolesne. Nastawienie nasze jest bojowe, wiemy o co jedziemy, pełna determinacja i walka do końca o medal brązowy – powiedział na antenie ELEVEN SPORTS 1 przed spotkaniem Dariusz Śledź.

Czuję się dobrze, ale trochę na początku tych zawodów pogubiłem się z ustawieniami. Na szczęście w kolejnym biegu miałem już lepszą prędkość w motocyklu i całkiem nieźle to wyglądało. Walczymy, żeby zająć 3. miejsce w tym roku. Medal jest bliżej, ale musimy utrzymać koncentracje i zakończyć to, co do tej pory wypracowaliśmy -zakończył Gleb Chugunov.

– Jak na razie rzeczywiście idzie mi dobrze, jest to również zasługa jednostek Macieja Janowskiego, których mi użyczył na ten mecz. Wszystko spisuje się świetnie i ja też tak właśnie się czuję. Czas we Wrocławiu był naprawdę super, miałem dużo szczęścia, że dostałem taką możliwość. Starałem się ją wykorzystać najlepiej, jak mogłem. Zarówno we wrocławskim, jak i toruńskim klubie świetnie się wszystko układało, nie było żadnych problemów z pogodzeniem startów w obu ligach. Cały sezon w Polsce to ciekawe doświadczenie. Na szczęście byliśmy na miejscu razem z Jackiem, mieliśmy dużo czasu, aby spędzić go razem. Było ciekawie, ale i tak nie potrafię się już doczekać powrotu do domu, bardzo już tęsknie za swoim synem – przyznał Chris Holder.

Każdy chce zdobywać złote medale, ale trzeba patrzeć na sytuacje realnie. To trzecie miejsce jest dla nas dużym sukcesem, tym bardziej patrząc na to, co działo się na przestrzeni ostatnich miesięcy. Jestem po ostatnim meczu dość mocno poobijany, ale bywało gorzej. Na pewno był to inny sezon, niż pozostałe, mocno wymagający w niektórych momentach, ale pamiętajmy o tym, że najważniejsze jest to, że mogliśmy się zaprezentować i powalczyć w mistrzostwach Polski, FIM SGP i zaprezentować się kibicom. Zawsze patrzę na siebie jak na największego krytyka, więc zawsze może być lepiej. Mam już plan na zmianę przygotowań na zbliżający się sezon i może motocykli, aby stawać się coraz lepszym zawodnikiem. Jeśli chodzi o PGE Ekstraligę – całkiem dobra średnia, w każdym meczu, dosyć dobre zdobycze punktowe, więc jestem zadowolony, ale wiadomo, że chciałoby się lepiej. Nie byłem zły, że Chrisowi na moich silnikach idzie lepiej. Na początku tego meczu, tak naprawdę wszystkie moje jednostki bardzo dobrze pracują, a on fajnie go przełożył do swoich ustawień. Natomiast ja na początku spotkania gubiłem koncentracje, nie mogłem za bardzo wystartować, później było nieco lepiej, ale to nie był mój najlepszy dzień. Cieszę się , że wszyscy dobrze zapunktowali i razem pojechaliśmy po ten brązowy medal – podsumował na pomeczowej konferencji na antenie ELEVEN SPORTS 1 kapitan BETARD Sparty Wrocław, Maciej Janowski.

 

Alicja Labrenc