„To, co się stało, jest dla mnie nauczką i motywacją to dalszej pracy”

Fot. Arkadiusz Siwek
Fot. Arkadiusz Siwek

Kacper Woryna był gościem programu „Okno na sport” stacji Eurosport. Zawodnik ROW-u Rybnik pytany był przez Michała Korościela oraz Jakuba Pieczatowskiego o ostatni finał Indywidualnych Mistrzostw Europy na stadionie w Chorzowie i pechowy bieg dodatkowy o brązowy medal. Żużlowiec opowiedział również o to, skąd wziął się pomysł na numer startowy.

Zadra siedziała chwilę we mnie. Było, minęło. Po dwóch godzinach mi przeszło. Najważniejszym było, że utrzymałem się w głównym cyklu i pozostałem na żużlowym topie. Ja nie mam pretensji do nikogo, bardziej doszukuję się błędów w sobie. To, co się stało, jest dla mnie nauczką i motywacją to dalszej pracy. Każda porażka jest nawozem każdego z przyszłych sukcesów – powiedział Kacper Woryna na antenie Eurosportu w programie „Okno na sport”.

Wzięło się z mojego pierwszego numeru 22 (śmiech). Generalnie jest to numer, który zapożyczyłem od zawodnika motocrossu, Chada Reeda. Miałem jego jeden z pierwszych strojów, który dostałem od Lewisa Bridgera, z którym startowałem w klubie. Wszędzie stosowałem te liczbę. Kiedy trzeba było wybrać numer na Indywidualne Mistrzostwa Świata Juniorów, regulamin pozwalał na numery od 23., wtedy na 2017 r. wybrałem #222, ale i tak korzystałem ze swojego. W zeszłym roku podczas SEC już postanowiłem pomieszać i wyszedł #223, gdzie trójka jest zapożyczona od koszykarza LeBrona Jamesa – wyjaśnił żużlowiec.

Rozmowa z zawodnikiem ROW-u Rybnik dostępna jest TUTAJ.