„Taki jest speedway” – wypowiedzi MOJE BERMUDY Stali Gorzów z meczu #GORGRU

Za nami kolejne piątkowe ściganie. Tym razem MOJE BERMUDY STAL Gorzów gościła na swoim torze ZOOLESZCZ DPV LOGISTIC GKM Grudziądz z trzema zawodnikami w składzie, którzy dobrze znają gorzowski owal. Ostatecznie gospodarze wygrali 49:41.

Przed meczem wypowiadał się o nastawieniu całej drużyny do zawodów Stanisław Chomski — trener MOJE BERMUDY STALI Gorzów. — Sporty motorowe wymagają większej koncentracji, nie ma możliwości na jakiekolwiek rozluźnienie, nawet jeśli przeciwnik jest ostatni w tabeli. Moment nieuwagi może spowodować utratę punktów albo sytuację niebezpieczną, która mogłaby zagrażać jemu i kolegom. Także abstrahując, które miejsce zajmujemy w tabeli, rywal jest godny. Są zawodnicy, którzy jeździli tu przed laty, więc myślę, że to dodatkowo jest smaczek i każdy z tych zawodników będzie próbował się pokazać z jak najlepszej strony. Oczywiście chcemy utrzymać passę dobrych występów. Oczywiście na naszym torze i to jest naszym zadaniem. Nie ma więc mowy o jakiejkolwiek dekoncentracji — mówił trener.

Wiktor Jasiński zdradził, jak wyglądają narady wśród żółto-niebieskich i jaka jest atmosfera. — Atmosfera jest bojowa, jak zawsze. Mieliśmy uwagi co do przełożenia. Chłopakom fajnie idzie. Ciągniemy siebie nawzajem, po prostu. Jedziemy, żeby to wygrać, zdobywać punkty. — Dalej zawodnik skomentował swoją jazdę w biegu szóstym. — Trudni przeciwnicy, to przecież PGE Ekstraliga, trzeba się mierzyć z każdym. Zostałem na starcie z czwartego pola, podobnie jak Rafał i tak naprawdę było już po wyścigu. Starałem się gonić, nabierać prędkości, ale chłopaki ścigali się tam przede mną, więc nie mogłem nic zrobić niestety. Trudno, taki jest speedway — śmiał się Wiktor Jasiński.

W mix zone na antenie ELEVEN SPORT pojawił się Szymon Woźniak, który opowiadał o swojej dyspozycji w meczu. — Mogło to tak wyglądać, że w moją jazdę wkradła się jakaś nerwowość, ale to nie było to. Bardzo dobrze wystartowałem, sędzia to chyba zauważył i chciał chyba mnie trochę przytrzymać i to się udało, rzadko dotykam taśmy, ale dzisiaj tak się stało. Czasu nie potrafię cofnąć, taki jest żużel i trzeba próbować tych błędów nie popełniać. Musieliśmy się trochę namęczyć, ale myślę, że głównie to wynikało z tego, że ja popełniłem dwa duże błędy, których nie powinienem popełniać, wkradło też się jakieś wykluczenie i stąd pewnie ta drużyna z Grudziądza nas mocno skubała. Ale zawody mogły się podobać kibicom i fajnie, że wygraliśmy. Może rzeczywiście ktoś by pomyślał, że powinniśmy wygrać wyżej, ale liczy się to, że wygraliśmy, zdobyliśmy punkt bonusowy i to jest dla nas najważniejsze. Skupiamy się na dalszych meczach — odpowiadał na pytania zawodnik MOJE BERMUDY STALI Gorzów.

Aleksandra Szymaniak