Szymon Woźniak: w każdym meczu trzeba dawać z siebie sto procent

Fot. Radosław Kalina

MOJE BERMUDY STAL Gorzów wygrała wyjazdowe spotkanie przeciwko ZOOLESZCZ GKM Grudziądz 51:39. Zadowolenia po meczu nie krył Szymon Woźniak, który do dorobku swojego zespołu dołożył 8 punktów oraz bonus. W rozmowie ze speedwayekstraliga.pl, żużlowiec opowiedział o swoim występie i kluczu do wygranej.

Szymon Woźniak po meczu nie krył zadowolenia z powodu wygranej na arcytrudnym terenie w Grudziądzu. Nie był jednak do końca zadowolony ze swojego występu. Jak przyznał, miało to związek z problemami zdrowotnymi. – Wyjeżdżamy z Grudziądza zadowoleni. Wygraliśmy przekonująco. Drużyna była wyrównana i każdy dorzucił swoje punkty. Jeżeli chodzi o mój występ, to na pewno mogło być lepiej. Popełniłem za dużo błędów na dystansie. Muszę się przyznać, że od początku tygodnia miałem problemy żołądkowe. Nie mogłem przez prawie cały tydzień jeść. Dopiero przed zawodami udało mi się coś zjeść i złapałem trochę więcej energii. Nie czułem się dobrze, popełniałem za dużo błędów – przyznał Woźniak w rozmowie dla speedwayekstraliga.pl

Żużlowiec przyznał, że analizował mecz gospodarzy z zespołem z Wrocławia. Jak zauważył, tor był inny od tego, jaki w inauguracyjnym meczu przygotowali grudziądzanie. – Tor mógł się różnić. Czasy były jednak podobne, jak na meczu z BETARD SPARTĄ. Start był trochę przyczepniejszy. Przyczepność była duża w porównaniu do twardości na dystansie. Trzeba było znaleźć kompromis, żeby na trasie silnik nie miał za dużo mocy, ale na tyle, żeby można było się na tym starcie zabrać – wyjaśnił zawodnik MOJE BERMUDY STALI Gorzów.

Kluczem do sukcesu wysokiego zwycięstwa gorzowian były podwójne wygrane biegi oraz jazda parą w wykonaniu gości. – Dobrze się tutaj czuliśmy i udało się pojechać kilka tych wyścigów parą. To zbudowało przewagę. Nie będziemy popadali jednak w hurraoptymizm. W każdym meczu trzeba dawać z siebie sto procent – odparł 28-latek.

Po nieco słabszym rozpoczęciu sezonu gorzowianie zaczynają się rozpędzać. Pokaźna wygrana w Grudziądzu pokazuje, że zespół Stanisława Chomskiego uporał się z problemami. – Po meczu z MOTOREM nie miałem wątpliwości co do naszej siły. Jesteśmy taką drużyną, która lubi się rozpędzać i łapać wiatr w żagle. Mam nadzieję, że nadal będziemy mieli tendencję wznoszącą. Robimy po prostu swoje. To, co zrobiliśmy w przeszłości, zostaje w tabeli, a my każdego dnia pracujemy na kolejne punkty – powiedział Woźniak.

Pierwsze kolejki PGE Ekstraligi pokazały, że gospodarze mają problem ze zbudowaniem atutu własnego toru. To właśnie drużynom przyjezdnym udaje się zdobywać solidne zdobycze punktowe. – Mam na to swoją teorię. Żużel z roku na rok robi się coraz bardziej wyrównany. Coraz trudniej jest zbudować handicap własnego toru. My jeżdżąc w PGE Ekstralidze od wielu lat mamy swoje posprawdzane rozwiązania, które na poszczególnych torach funkcjonują – zdradził swoją teorię zawodnik z Gorzowa.

Zawodnik został zapytany również, czy uważa, że jego drużynę stać na jeszcze lepsze wyniki. – Chcę się przygotować do każdego meczu jak najlepiej. Jeżeli mamy jakieś rezerwy, to będziemy starali się je znaleźć. Jeżeli ich jednak nie ma, to postaramy się utrzymać wysoką formę – zakończył Szymon Woźniak.

Kamil Szyszkowski