Szymon Woźniak: W biegach nominowanych zabrakło podjęcia ryzykownej decyzji

Fot. Marcin Kubiak
Fot. Marcin Kubiak

W niedzielnym pojedynku 3. rundy PGE Ekstraligi FOGO Unia Leszno pokonała TRULY.WORK Stal Gorzów 51:39. Goście długo stawiali opór i byli blisko sprawienia niespodzianki, jednak fenomenalna końcówka Drużynowych Mistrzów Polski sprawiła, że to biało-niebiescy cieszyli się z ostatecznego triumfu.

Wynik meczu na stadionie im. Alfreda Smoczyka bardzo długo oscylował w granicach remisu (po 12. biegu obie drużyny miały na swoim koncie po 36 punktów). Później leszczynianie włączyli „szósty bieg” i odjechali rywalom. Nie dziwi więc fakt, że żużlowcy TRULY.WORK Stali Gorzów byli bardzo rozgoryczeni po tych zawodach. – Do dwunastego biegu nasze apetyty były tak rozbudzone, że ostateczny wynik kompletnie nas nie satysfakcjonuje. Ja osobiście jestem bardzo zły na naszą końcówkę, gdzie trzy ostatnie biegu przegraliśmy 5:1. Wielka szkoda, że to się wydarzyło. Przegrać w Lesznie to nie jest wstyd. Gdybyśmy przegrali czterema punktami, to trochę lepiej by to wyglądało. Przegraliśmy 12 „oczkami” i tak naprawdę ostateczny wynik sugeruje komuś, kto nie oglądał meczu, że stało się to, co wszyscy przewidywali, a tak nie było – powiedział w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl Szymon Woźniak.

Wychowanek ZOOleszcz Polonii Bydgoszcz zawody rozpoczął  bardzo dobrze i po dwóch swoich startach miał na koncie 5 punktów (2,3). Jednak w biegu 8. po ostrej walce z Kuberą przekroczył linię mety na ostatniej pozycji. – W tym wyścigu nie wyszedł mi start z ciężkiego, trzeciego pola i tyle. Starałem się naciskać Dominika Kuberę i myślę, że jeszcze jedno okrążenie i bym go zmęczył, bo na kresce wiele mi nie brakowało. Potem trochę zaryzykowaliśmy z ustawieniami i to bardzo mi pomogło. Na wyścigi nominowane trzeba było jeszcze raz zaryzykować, ale tego nie zrobiliśmy i szkoda – przyznał Indywidualny Mistrz Polski z 2017 roku.

W ostatnim biegu dnia Woźniak musiał osamotniony stawić czoło parze leszczyńskiej (w pierwszym podejściu do tego wyścigu upadł Bartosz Zmarzlik i został wykluczony z powtórki). FOGO Unia Leszno wygrała ten bieg w stosunku 5:1. – Znowu miałem trzecie, wymagające pole. Nie znalazłem takiego miejsca na starcie, które by pasowało do mojego ustawienia motocykla. W pierwszej odsłonie udało się bardzo dobrze wyjechać spod taśmy i wiozłem taką pewną dwójkę. W powtórce zabrakło podjęcia jeszcze jednej ryzykownej decyzji z ustawieniami motocykla – zakończył zawodnik gorzowskiej TRULY.WORK Stali.

Łukasz Woziński