Szymon Woźniak: Tydzień temu nie sądziłem, że pojadę (wywiad)

Fot. Radosław Kalina

Szymon Woźniak w udanym stylu powrócił na tor po pauzie spowodowanej kontuzją. Polak był obok Bartosza Zmarzlika głównym żądłem MOJE BERMUDY STALI Gorzów w starciu z mistrzem Polski, jednak jego 10 punktów ostatecznie nie wystarczyło, aby zespół z Gorzowa wyjechał z Wrocławia choćby z punktem. Zawodnik w rozmowie dla speedwayekstraliga.pl opowiedział o swoim samopoczuciu, satysfakcji z wyniku i swoich celach.

Błażej Kowol (speedwayekstraliga.pl): Zacznę od pytania o twoje zdrowie, bo tak naprawdę do samego końca ważyły się losy twojego występu. Po zdobyczy punktowej powiedziałbym jednak, że wyszło co najmniej dobrze.

Szymon Woźniak (MOJE BERMUDY STAL Gorzów): Tydzień temu 10 punktów brałbym w ciemno. Wówczas występ tutaj stał pod dużym znakiem zapytania. Na szczęście w poniedziałek nastąpił przełom i zabiegi zaczęły przynosić efekty. Rehabilitacja zaczęła przyspieszać i ten wynik jest dla mnie naprawdę satysfakcjonujący. Gdybym nie poświęcił tyle czasu na zabiegi i nie miał wsparcia tylu osób, to pewnie w tym meczu bym nie wystąpił.

Czy w codziennym funkcjonowaniu odczuwasz jeszcze skutki urazu?

Stan się oczywiście poprawił, ale nie wszystkie dolegliwości zniknęły. Do pełnego komfortu także trochę brakuje – myślę 2-3 tygodnie. Mam nadzieję, że wówczas dolegliwości ustąpią. Jest delikatny dyskomfort, ale nie taki, który bardzo przeszkadzałby mi w jeździe.

10 punktów dla ciebie, ale minimalna porażka w meczu z BETARD SPARTĄ Wrocław pewnie wywołuje spory niedosyt. Zwłaszcza że w tym meczu cały czas albo był remis, albo prowadziliście.

Chciałoby się to podsumować jednym słowem – żużel. Wielokrotnie byliśmy w takich sytuacjach i my, i nasi rywale. Trzeba się z tym pogodzić, wyciągnąć wnioski i jechać dalej. Na pewno napsuliśmy sporo krwi gospodarzom, mieli z nami trudną przeprawę. Dobrze, że było fajne widowisko, które mogło podobać się kibicom. Przegraliśmy, ale też pokazaliśmy, że stać nas na wiele. Na drugą część sezonu będziemy te braki eliminować.

To czego zabrakło, żebyście wygrali?

W moim przypadku nie trafiłem z ustawieniami na bieg jedenasty. O to mogę mieć do siebie największe pretensje.

Jakie są twoje odczucia względem tego toru? Jeździłeś tu kilka lat temu. Czy ta wiedza wciąż się przydaje, czy to już zupełnie inny tor?

Trudno to jakkolwiek porównać ten tor do tego sprzed kilku lat, gdy jeszcze byłem żużlowcem BETARD SPARTY Wrocław. Od tamtego czasu odsypało się dużo nowej nawierzchni, także nie ma się co rozwodzić nad rzeczami, które już tam gdzieś wybrzmiały.

W takim razie pytania o doświadczenia z jazdy w danym klubie muszą być dla ciebie frustrujące, skoro tor aż tak się zmienił?

Na pewno dobrze poznałem jego geometrię, a to ok. 50% jego znajomości. Pozostałe 50% to nawierzchnia, która uległa sporym zmianom, przez co ścieżki na torze też są inne.

Za dwa tygodnie mecz z ARGED MALESA Ostrowem Wielkopolski. Okazja dla ciebie, żeby trochę odpocząć przed starciami, w których pewnie czujecie, że powinniście zdobyć 4 punkty.

Każdy mecz chcemy wygrać, niezależnie od tego, kto jest naszym rywalem. Dlatego nie patrzymy na pozycję w ligowej tabeli ostrowian i skupiamy się na sobie.

Błażej Kowol