Szymon Woźniak: Święta będą wyjątkowe, z hojnie obdarowaną babcią w 2018 roku (wywiad)

Fot. Marcin Karczewski
Fot. Marcin Karczewski

Zimowa przerwa to dla żużlowców okres, w którym więcej czasu mogą poświęcić dla rodziny. Nie można też zapomnieć o przygotowaniach do sezonu, bo to jak przepracuje się zimę,  zweryfikuje na wiosnę tor. W rozmowie z speedwayekstraliga.pl zawodnik CASH BROKER Stal Gorzów – Szymon Woźniak opowiada o przygotowaniach do sezonu i zdradza, co jest jego wymarzonym prezentem na zbliżające się Święta Bożego Narodzenia.

Jak u Ciebie przebiega przerwa po żużlowym sezonie. Jest upragniony wolny czas, który możesz poświecić rodzinie?

Sporo czasu spędzam teraz w domu – mówi Woźniak dla speedwayekstraliga.pl. Wszystko mam tak poukładane, że treningi i obowiązki związane z przygotowaniem do nowego sezonu pochłaniają mi możliwie jak najmniej czasu. Wszystko jest tak dobrze zorganizowane, że mogę spędzić więcej czasu z rodziną. Wiadomo, że dziewczynki (Szymon Woźniak ma dwie córki – dop. red.) są już coraz starsze i coraz łatwej jest nad wszystkim zapanować. Generalnie wiadomo, że nad wszystkim czuwa moja narzeczona, ale ja teraz mogę jej pomóc.

Jak – po duńskich transferach do Gorzowa – oceniasz siłę zespołu przed nadchodzącym sezonem?

Na pewno wygląda to ciekawie i interesująco. Ciężko jest określić siłę naszego zespołu. Na pewno nie będziemy potrzebować dużo czasu, by się poznać i zintegrować. Tradycyjne zimowe zgrupowanie będzie doskonałym czasem, by się lepiej poznać. O sile zespołu teraz ciężko wyrokować, ale jestem przekonany, że jak każdy z nas pojedzie na swoim poziomie, to jesteśmy nieobliczalni i stać nas na wiele.

Podsumuj proszę ruchy kadrowe w PGE Ekstralidze i wskaż, kogo widzisz w play-off sezonu 2019?

Gorzów, Lublin, Grudziądz i Częstochowa (śmiech). W PGE Ekstralidze jedna kontuzja może zaważyć o tym kto będzie miał złoto, a kto będzie walczył o utrzymanie. Grudzień to nie jest pora na rozdawanie medali. Doskonale zdaję sobie sprawę, że jest zima i dziennikarze mogą pracować tylko na materiale, który jest na papierze. Żużel to jest niesamowicie nieobliczalny sport i było już wiele dream teamów, które biły się o utrzymanie. Wielu outsiderów walczyło też o medale, więc spekulowanie kompletnie nie ma odzwierciedlenia z tym, co stanie się w rzeczywistości.

Czy przy negocjowaniu nowego kontraktu usłyszałeś, że będziesz prowadzącym parę i jaką rolę dla Ciebie przewiduje trener Chomski?

Oczywiście, że nie. Jeżeli trener, by tak powiedział, to bym się bardzo zdziwił. Jest nas pięciu seniorów i trener od początku sezonu musi ten zespół kroić. Wiadomo, że są w Stali sprawdzone rozwiązania, które działają od lat i nie sądzę, by to trener zmieniał. Jeżeli chodzi o mnie, to cieszę się, że jestem w zespole i nie wymagam od trenera niczego. Zdaję sobie sprawę, że dobrze się spisałem w roli prowadzącego parę, gdy Martin Vaculik był kontuzjowany i czuję się na siłach, by w nowym sezonie tą rolę w zespole podjąć. Mamy grudzień i zostało nam dużo czasu na przegotowania i treningi. Trener Chomski jest doświadczonym trenerem i „skroi” ten zespół najlepiej jak to jest możliwe i wyciśnie tyle ile się da.

Martin Vaculik w Falubazie i mamy wakat w roli kapitana CASH BROKER Stali Gorzów. Kto nim będzie?

Jak to zawsze w CASH BROKER Stali Gorzów podczas zgrupowania dojedzie do tradycyjnego demokratycznego głosowania. Kapitan zostanie wybrany przez większość. Jeżeli padnie na mnie, to dołożę wszelkich starać, żeby swoją pracę wykonać dobrze. Wiadomo, że w żużlu musi jechać zespół, a kapitan jest tylko dobrym duchem drużyny.

Jak wyglądają Twoje przygotowania do sezonu 2019?

Treningi indywidualne zacząłem w listopadzie. Może trochę wcześnie, ale wiedziałem, że muszę podgonić sprawy fizyczne ze względu na kontuzję odniesioną w poprzednim sezonie. Chciałem sobie zrobić taki listopad wprowadzający, a od grudnia ruszyć z pełną mocą. Najlepsze silniki z zeszłego sezonu zostają i będą odświeżone. Do tego składam trzy nowe motocykle i dokupuję nowe silniki.  W moim parku maszyn jest co sezon dużo świeżości i nigdy mnie to nie zawiodło. Do Gorzowa będę przyjeżdżał tylko na testy, a całe przygotowania przeprowadzę indywidualnie w Bydgoszczy.

Nawiązując zarówno sportowo, jak i rodzinnie co Szymon Woźniak chciały dostać pod choinkę?

Sportowo nie potrzebuję niczego więcej. Podpisałem kontrakt w klubie, w którym dobrze się czuję i już nie mogę doczekać się sezonu, bo sportowo wszystko jest na swoim miejscu. Rodzinnie to wszystko na to wskazuje, ale zobaczymy, czy się dziewczynki wyrobią. Fajnie by było, aby do Wigilii usiadły i żebyśmy te pierwsze święta z dziećmi mogli spędzić zasiadając wspólnie do stołu. To by był zdecydowanie najlepszy prezent.

To jak wygląda Wigilia u Woźniaków?

W tym roku wyjątkowo. Cztery miesiące po narodzinach moich dziewczynek urodziła się córka mojemu bratu, więc „babcia Woźniakowa” jest naprawdę hojnie obdarowana w tym 2018 roku. Będą to rzeczywiście wyjątkowe święta. Wszystkie tradycje związane ze Świętami Bożego Narodzenia są u nas zachowane. Ja zresztą też jestem osobą wierzącą, która lubi kultywować prawdziwe polskie tradycje, więc jak najbardziej 12 potraw, kolędy, pasterka i prezenty są na swoim miejscu.

Piotr Kaczmarek