Szymon Woźniak po wygranej Zmarzlika: Stresowałem się bardziej, niż swoimi biegami

Fot. Kamil Woldański
Fot. Kamil Woldański

O aktualnym mistrzu Świata, emocjach, jakie towarzyszyły podczas rundy FIM SGP na MotoArenie, meczu barażowym oraz planach na wakacje w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl opowiedział zawodnik TRULY.WORK Stali Gorzów, Szymon Woźniak.

Paulina Wiśniewska: Twój kolega z drużyny zdobył tytuł Indywidualnego Mistrza Świata. Jakie uczucia towarzyszą po zdobyciu złotego medalu przez Bartosza Zmarzlika?

Szymon Woźniak: To jest cudowne uczucie. Od zawsze móc się uczyć od Bartosza – to był dla mnie wielki zaszczyt, a teraz ucząc się od utytułowanego mistrza Świata to jest fantastyczna sprawa. Bardzo Bartoszowi kibicowałem przez cały sezon, to jest zawodnik, który na ten tytuł zasługiwał. Pamiętam od najmłodszych lat, kiedy on miał 8 lat i zaczynał swoją przygodę w tym świecie. Spotykaliśmy się na pokazowych jazdach, na różnych minitorach. Znamy się i przyjaźnimy wiele lat, więc naprawdę z całego serca mu kibicowałem. Gratuluję zarówno ja, jak i moja narzeczona oraz cała rodzina. To był dla mnie również wielki dzień i ogromnie się tym stresowałem.

Oglądałeś w telewizji, czy kibicowałeś mu na żywo?

Kibicowałem Bartoszowi na żywo i stresowałem się bardziej, niż swoimi biegami.

Jaką osobą jest Bartosz Zmarzlik?

Ja mogę mówić o Bartoszu naprawdę w samych superlatywach, bo jak powiedziałem, jeździmy od lat w tych samych drużynach, do tego znamy się od najmłodszych lat i wiele nas łączy. Bartosz zawsze stara mi się pomagać, mogę na nim polegać w każdej sytuacji i liczyć na cenne wskazówki i za to mu bardzo dziękuję.

Jesteście po pierwszym meczu barażowym. Czy taka przewaga nad rywalem daje wam poczucie bezpieczeństwa?

Na pewno jedziemy spokojniejsi, bez takiej presji, która ciążyła nad nami przed pierwszym meczem barażowym na swoim torze, ale na pewno nie wkrada się w nasze szeregi dekoncentracja. Jedziemy do Ostrowa z pewnym luzem i solidną zaliczką, ale będziemy chcieli pokazać dobre ściganie.

Z torem w Ostrowie nie macie takiej styczności jak z torami PGE Ekstraligi. Czy obawiacie się tej nawierzchni?

Nie. W Ostrowie wiele razy mieliśmy okazję trenować, bo drużyny od zawsze ze sobą blisko współpracowały, a do tego udało nam się niedawno z Bartoszem objechać Turniej o Łańcuch Herbowy. Tor w Ostrowie jest nam znany i raczej lubiany, więc miejmy nadzieję, że pogoda pozwoli nam pokazać kibicom fajne ściganie i z tego miejsca zapraszam wszystkich na to spotkanie.

Plany co do drużyny na następny sezon?

Mogę potwierdzić, że kwestie na przyszły sezon z TRULY.WORK Stalą Gorzów zostały ustalone i teraz tak naprawdę do przypieczętowania mojej przynależności klubowej brakuje wygranej w dwumeczu z ARGED MALESA TŻ Ostrovią i jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem to moje pozostanie w obecnym klubie stanie się faktem.

Jesteśmy już po sezonie. Jakie masz plany na wakacje?

Plany są, ale wiadomo jakiś czas temu powiększyła mi się podwójnie rodzina, więc organizowanie wszystkiego wygląda nieco inaczej i ten czas będzie dla rodziny.

Jak podsumujesz sezon 2019?

Powiem w czterech słowach: dobrze, mogło być lepiej.

 

Paulina Wiśniewska