Szymon Woźniak o walce z bólem i torem oraz jeździe jak kolarz

W hicie XII rundy PGE Ekstraligi CASH BROKER Stal Gorzów pokonała  BETARD Spartę Wrocław 46:44. Nie tylko z rywalami, ale i z bólem po groźnie wyglądającym upadku musiał zmagać się w tym meczu Szymon Woźniak, który wywalczył 6 punktów i bonus.
W 10. biegu na drugim okrążeniu Przemysław Liszka ostro zaatakował Woźniaka i ten groźnie uderzył w bandę na przeciwległej prostej. Na szczęście żużlowiec CASH BROKER Stal Gorzów wstał o własnych siłach i mógł kontynuować niedzielne zawodny.  Jak po upadku czuje się Woźniak i czy odczuwa konsekwencje tego zdarzenia? – Wiadomo, że przy tego typu wypadkach, najwięcej będę mógł powiedzieć następnego dnia. Z tego, co mogę powiedzieć na gorąco, wszystko jest w porządku. Na początku bolała mnie lewa noga, ta co była kontuzjowana, ale to było raczej chwilowe szarpnięcie, chwilowy ból w tej nodze. To na szczęście przeszło i z lewą nogą nie ma problemu – powiedział Woźniak dla speedwayekstraliga.pl.

– Z biegiem czasu zacząłem czuć, że mnie lekko przytykało w klatce piersiowej. To na pewno jakiś wynik uderzenia kierownicą, ale to raczej chwilowe gorsze samopoczucie. Bieg po upadku jechałem jak kolarz, bo nawet nie zdążyliśmy ustawić kierownicy, ale udało się dowieźć ten jeden punkt.  Za tydzień nie mamy meczu, więc będzie czas by się podleczyć. Teraz okres rehabilitacji, spokojnych treningów i pracy nad sprzętem przed SGP Polski w Gorzowiedodał żużlowiec CASH BROKER Stali Gorzów

W biegu nominowanym Woźniak został wystawiony do 14. gonitwy dnia w parze z Bartoszem Zmarzlikiem. Zwycięstwo tej pary 4:2 przesądziło o meczowym triumfie CASH BROKER Stali Gorzów. – Zdawałem sobie sprawę, o co jedziemy. Za wszelką cenę chciałem dowieźć ten jeden punkt na wagę zwycięstwa. Po tym upadku nie czułem się komfortowo, bo tor był wymagający. Jeżeli będziemy wygrywali wszystkie mecze do końca sezonu, to indywidualne punkty są nieważnepowiedział Woźniak dla speedwayekstraliga.pl.

W całym meczu Woźniak wywalczył 6 punktów i bonus. Jak oceniasz swoją postawę w niedzielnym spotkaniu? – Na pewno mogło być lepiej, ale wszyscy widzieli przebieg zawodów. Tor był pełen fałszywych miejsc i niespodzianek. Pogubiłem trochę punktów na trasie. Cieszę się, że drużyna wygrała i postawiliśmy „kropkę nad i” z awansem do fazy play-off – zakończył Szymon Woźniak.

Piotr Kaczmarek
Fot. Marcin Szarejko