Woźniak: Nie pamiętam takiego sezonu w PGE Ekstralidze, żeby w tabeli było tak ciasno (wywiad)

Fot. Łukasz Trzeszczkowski
Fot. Łukasz Trzeszczkowski

W piątkowy wieczór na toruńskiej MotoArenie GET WELL Toruń pokonał TRULY.WORK Stal Gorzów 49:40. Dobry występ po stronie gości zanotował Szymon Woźniak (9+1 pkt). W rozmowie ze speedwayekstraliga.pl zdradza swoje plany na najbliższy czas i odczucia, które towarzyszyły mu na torze.

Paulina Wiśniewska: Jak oceniasz spotkanie w swoim wykonaniu, ale i swojej drużyny?

Szymon Woźniak: Wszystko było dobrze z mojej strony, prócz tego ostatniego biegu. Postawiłem wszystko na jedną kartę. Dosyć szybko przesiadłem się na siedzenie, dociążając tył motocykla, bo widziałem, że Krzysztof (Kasprzak – dop. red) jest z lewej strony, i że jak zamknę Chrisa to możemy wyjść na 5:1. Podjąłem ryzyko, ale niestety nie opłaciło się.

Co, twoim zdaniem, nie zagrało podczas meczu z GET WELL Toruń?

Jeszcze za wcześnie żebym powiedział, co nie zagrało. Robiliśmy wszystko co w naszej mocy. Wymienialiśmy dużo informacji na temat ustawień sprzętu i ścieżki na torze. W tej chwili odpowiedź na to pytanie brzmi: nie wiem.

Jest już połowa sezonu. Na waszym koncie ważne punkty. Czy masz już małe podsumowanie tej części roku?

Nie pamiętam takiego sezonu w PGE Ekstralidze, żeby w tabeli było tak ciasno. Tak naprawdę może zdarzyć się jeszcze wszystko. To na pewno podoba się kibicom, a my po prostu musimy się do każdego meczu przykładać na 110%.

Twoje najbliższe plany na drugą połowę sezonu?

Czeka mnie teraz bardzo pracowity tydzień. We wtorek mam Szwecję, w środę natomiast eliminacje Indywidualnych Mistrzostw Polski w Gdańsku, a w czwartek wracam ponownie na szwedzkie tory. W piątek lecę już do Francji na eliminacje do FIM Speedway Grand Prix, które odbędą się właśnie w sobotę, a później całą noc będę wracał do Gorzowa na mecz PGE Ekstraligi, także dużo pracy przede mną. Po tym wszystko już wkracza w taki normalny tryb sezonu.

Wiadomo, motocykl to twoje narzędzie pracy. Jak sprawuje się twój sprzęt i czy dużo nad nim pracujesz?

Żużel jest tak skonstruowanym sportem, że nie da się przestać pracować. Nawet jak czujesz, że jest dobrze, to trzeba pracować, żeby było jeszcze lepiej, żeby utrzymać poziom. Czuję, że moja forma zaczyna być stabilna, ale cały czas pracuję po to, żeby była jeszcze lepsza.

Jakie odczucia towarzyszą ci na MotoArenie i co możesz powiedzieć o tym torze?

MotoArena to dla mnie zawsze ciężki teren. Wiodło mi się tutaj z różnym skutkiem, częściej gorszym niż dobrym. Wyciągnąłem wnioski po tych gorszych występach i na to spotkanie przywiozłem zupełnie inny sprzęt i cieszę się, że ten sprzęt zagrał. Miałem najlepszy czas dnia, co w PGE Ekstralidze jest naprawdę fajnym osiągnięciem i z tego jestem bardzo zadowolony. Sprzęt pracował podczas meczu wyśmienicie i gdyby nie mój błąd w tym ostatnim biegu, to moja zdobycz punktowa mogła być naprawdę fajna.

Paulina Wiśniewska