#SuperFalubaz buduje „ducha drużyny” (korespondencja ze Szklarskiej Poręby)

Falubaz Zielona Góra przebywa na przedsezonowym obozie w Szklarskiej Porębie. – Jest to bardzo dobre dla integracji całej drużyny. Tutaj jesteśmy razem z chłopakami parę dni i spędzamy razem ten wspólny czas. Jest śmiesznie, jest zabawnie. Możemy pobiegać sobie na biegówkach czy spróbować innych sportów zimowych.  Jest to fajna sprawa i moim zdaniem to dobre dla kolektywu – podkreślił w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl Martin Vaculik.

Menedżer drużyny, Adam Skórnicki dodał, że chociaż niektórzy zawodnicy, wliczając w to kadrę narodową, na brak przedsezonowych zgrupowań nie mogą narzekać, to każda okazja do spotkania i treningu jest dobra. – Nasz tegoroczny obóz nie jest zbyt długi i wyczerpujący. Zdajemy sobie sprawę z tego, że niedługo będziemy wchodzić na motocykle i nie ma potrzeby przenoszenia ton, żeby budować nie wiadomo co. Jesteśmy już na takim etapie końcowym przygotowania do sezonu, więc te obciążenia też są mniejsze – powiedział Adam Skórnicki.

Martin Vaculik zaznaczył, że chociaż lubi trenować zimą, to zdecydowanie lepiej czuje się w okresie letnim. – Chciałbym wybrać się na taki obóz gdzieś w ciepłych krajach, ale mieszkamy i żyjemy w takich miejscach jak Polska i Słowacja – tutaj jakby ta zima jest częścią naszego przygotowania. W naszych krajach narty biegowe są popularne, więc korzystamy z nich – podkreślił Słowak.

Norbert Krakowiak również nie krył swojego zadowolenia z wyjazdu. – Myślę, że tydzień spędzony razem z chłopakami to dużo czasu. Tak jak jesteśmy we czterech w pokoju: z Mateuszem Tonderem, Damianem Pawliczakiem i Sebastianem Niedźwiedziem – to jednak tego czasu spędzamy dużo. Dodatkowo wspólne posiłki i wyjazdy na narty. To na pewno spaja zespół – powiedział.

Dla Martina Vaculika już w Szklarskiej Porębie pojawiła się okazja do pierwszej rywalizacji… na nartach biegowych z Piotrem Protasiewiczem. – Jednak kapitan był lepszym. Mnie trochę brakuje tego stylu jaki ma „Pepe”. Muszę „dotrenować”, ale jestem pod jego dobrym okiem – powiedział nowy zawodnik Falubazu w rozmowie ze speedwayekstraliga.pl. – Bardzo fajne miejsce, ładny ośrodek, ładne pokoje, wszystko fajnie. Śpimy w pokoju razem z Patrykiem Dudkiem. W sezonie jest mało czasu na żeby razem tak pobyć z chłopakami. Naprawdę tu się nawiązują przyjacielskie relacje. To robi całego „ducha drużyny”. Ja się cieszę, że tutaj spędzam czas – dodał Vaculik.

Na razie trudno ocenić, kiedy zielonogórzanie wyjadą na tor. – Czekamy na pogodę. Zawsze dobrze by było po 8 marca na tym torze być. Zostaną nam wtedy cztery tygodnie do inauguracji. To byłoby taka wymarzona data – stwierdził Adam Skórnicki.

Wyjazdu na tor nie może doczekać się już Norbert Krakowiak. – Motory czekają, ale może nie konkretnie na odpalenie, ale na silniki. Tych jeszcze wszystkich nie ma, więc trzeba jeszcze chwilę poczekać. Na pewno na początek marca wszystko będzie gotowe – zapewnił. Plany na sezon 2019? – Na pewno chciałbym się rozwijać, stawać lepszym zawodnikiem. Chcę spokojnie podchodzić do tego sezonu. Takich wynikowych celów nie będę sobie stawiał, bo budują one presję. Będę się rozwijał i mam nadzieję, że będę mocniejszy po tym sezonie – wyznał Norbert Krakowiak, który jednocześnie pochwalił zielonogórskich kibiców. – Muszę powiedzieć, że po prezentacji kibice zrobili na mnie naprawdę ogromne wrażenie. Pojawiło się ich dużo przy kiepskich warunkach atmosferycznych. Zostałem fajnie przywitany – zakończył zawodnik.

Czy zmiany w składzie i hasło „Super Falubaz” jakoś zobowiązują na ten kolejny sezon? Zdaniem Adama Skórnickiego, cele są inne niż zeszłoroczny. – Nie możemy się tego bać. Mierzymy w play – off. Chcemy  się tam znaleźć i tam miłym akcentem sezon zakończyć – powiedział. – To co już było, jest już za nami. Trzeba było tylko odpowiedzieć sobie na pewne pytania, dlaczego niektóre rzeczy się potoczyły tak, a nie inaczej. Jeżeli idzie to zmienić, to możemy to wprowadzić w nowy sezon.

Konrad Fligier ze Szklarskiej Poręby
Fot. falubaz.com